{"id":128,"date":"2011-11-04T08:41:07","date_gmt":"2011-11-04T07:41:07","guid":{"rendered":"http:\/\/www.sdg.org.pl\/wordpress\/index.php\/2011\/11\/04\/rzuceni-na-gbok-wod-canyoning-w-sowenii\/"},"modified":"2011-11-04T08:41:07","modified_gmt":"2011-11-04T07:41:07","slug":"rzuceni-na-gbok-wod-canyoning-w-sowenii","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/2011\/11\/04\/rzuceni-na-gbok-wod-canyoning-w-sowenii\/","title":{"rendered":"Rzuceni na g\u0142\u0119bok\u0105 wod\u0119 &#8211; canyoning w S\u0142owenii"},"content":{"rendered":"<p>{phocagallery view=category|categoryid=186|imageid=3886|float=right}Uda\u0142o si\u0119 prze\u017cy\u0107 \ud83d\ude42 Z kilkoma siniakami i zbitymi cz\u0119\u015bciami cia\u0142a pe\u0142ni wra\u017ce\u0144 wracamy do codzienno\u015bci. Celem by\u0142y Alpy Julijskie w okolicach urokliwego  miasteczka Bovec w S\u0142owenii. W ostatnim momencie ekip\u0119 Olo, Rysiu, Ola,  Polly, Elvis zasilaj\u0105 Aga i Magda. I tak w siedmioosobowym sk\u0142adzie, z  licznymi perypetiami i sporym po\u015blizgiem ruszamy na po\u0142udnie.<\/p>\n<p>Ju\u017c na  S\u0142owenii pogoda nie jest dla nas bynajmniej \u0142askawa, mg\u0142a, zimno,  gdzieniegdzie zalega jeszcze \u015bnieg. Zatrzymujemy si\u0119 co rusz aby zje\u015b\u0107  \u015bniadanie, a to przy Lago de Predil, a to przy jakiej\u015b fortyfikacji na  prze\u0142\u0119czy. Wsz\u0119dzie jednak zimno i mgli\u015bcie. Nie wiem jak reszta ale ja  jestem przera\u017cona, \u017ce w t\u0105 zimnic\u0119 zanurzy\u0107 trzeba si\u0119 jeszcze b\u0119dzie w  przera\u017caj\u0105co zimnym\u00a0 potoku\u00a0 g\u00f3rskim.Zje\u017cd\u017caj\u0105c  jednak do doliny chmury jak r\u0119k\u0105 odj\u0105\u0142 rozst\u0119puj\u0105 si\u0119 a przed naszymi  oczami ukazuj\u0105 si\u0119 przecudne widoki \u2013 kolorowych jesiennych las\u00f3w,  surowych, o\u015bnie\u017conych szczyt\u00f3w, rzeki w kolorze niebieskiego Lenora i  zielonej trawy. A przy tym \u015bwieci s\u0142o\u0144ce, a niebo jest bezchmurne.<\/p>\n<p>  <!--more-->  <\/p>\n<p>Od razu  podje\u017cd\u017camy do pierwszego kanionu \u2013 Susec. Wita nas kilkunastometrowa  kaskada wodna, z kt\u00f3rej woda dudni i huczy a Olo, ku trwodze nowicjuszy  wkr\u0119ca nas, \u017ce b\u0119dziemy z niej skaka\u0107. W pe\u0142nym rynsztunku, piankach i  kaskach na g\u0142owie ruszamy w g\u00f3r\u0119 kanionu, \u015bcie\u017ck\u0105 wij\u0105c\u0105 si\u0119 raz po raz,  a to po lewej, a to po prawej jego stronie.Kanion  znajduje si\u0119 w cieniu, a temperatura bynajmniej nas nie rozpieszcza. W  dolinie termometr wskazywa\u0142 zaledwie 4 stopnie. Do wody wchodz\u0119 z  przekonaniem \u2013 tego jeszcze nie grali. W listopadzie p\u0142ywa\u0107 w g\u00f3rskim  potoku, dyga\u0107 po lesie w piance jak kosmici &#8211; co ja tu robi\u0119?<br \/> Olo daje nam  instrukcje \u2013 know-how. Po pierwszym zanurzeniu okazuje si\u0119, \u017ce nie jest  wcale tak \u017ale, lodowata woda kt\u00f3ra przedosta\u0142a si\u0119 pod piank\u0119 szybko si\u0119  ogrzewa i w miar\u0119 szybkiego toczenia si\u0119 akcji utrzymuje temperatur\u0119.  Gorzej jest kiedy natrafiamy na jakie\u015b przestoje w\u00f3wczas zi\u0119bi nas  niemi\u0142osiernie.{phocagallery view=category|categoryid=186|imageid=3893|float=right}<\/p>\n<p>Suszec to  przede wszystkim \u015bwietna zabawa i przygotowanie nas, nowicjuszy na  kolejne akcje. \u0106wiczymy skoki, tobogany, uczymy si\u0119 sk\u0142ada\u0107 do skoku, do  zjazdu, jak wpada\u0107 do wody, jak pionizowa\u0107 cia\u0142o przy skoku. A same  wra\u017cenia? Nie do opisania, kanion \u201eod wewn\u0105trz\u201d to niezliczone emocje,  cudowne widoki, labirynty, ma\u0142e ka\u0142u\u017ce, g\u0142\u0119bokie oczka, hucz\u0105ce  wodospady i liczne meandry. No w\u0142a\u015bnie \u2013 niesamowite s\u0105 d\u017awi\u0119ki jakich  u\u015bwiadcza si\u0119 b\u0119d\u0105c tam, przynajmniej te kt\u00f3re dochodz\u0105 przez kaptur  pianki. Kanion \u201eod podszewki\u201d \u00a0jest jakim\u015b magicznym, cudownym tworem.\u00a0  Suszec nie wymaga od nas u\u017cywania liny, ca\u0142o\u015b\u0107\u00a0 mo\u017cna nazwa\u0107 bardzo  przyjemnym ekstremalnym spacerkiem. Trudno\u015bci maj\u0105 pojawi\u0107 si\u0119 przy  okazji dw\u00f3ch kolejnych.\u00a0Na parking docieramy zm\u0119czeni, po oko\u0142o  dwugodzinnej akcji ale szcz\u0119\u015bliwi jak dzieci. Tego samego dnia suszymy  jeszcze w ogrodzie przed domem sprz\u0119t, robimy wielki obiad oraz  testujemy sposoby pra\u017cenia popcornu w mikrofali z pomoc\u0105 r\u00f3\u017cnych,  dziwnych przedmiot\u00f3w.<\/p>\n<p>{phocagallery view=category|categoryid=186|imageid=3903|float=right}Nazajutrz  udajemy si\u0119 na troch\u0119 d\u0142u\u017csz\u0105, pi\u0119ciogodzinn\u0105 akcj\u0119 \u2013 kanion Pradelica  po\u0142o\u017cony w Triglavskim Parku Narodowym. Jedno auto zostawiamy w wiosce u  jego wylotu, gdzie te\u017c wbijamy si\u0119 w pianki, by drugim wyjecha\u0107 na  prze\u0142\u0119cz z kt\u00f3rej schodzi\u0107 b\u0119dziemy do kanionu. Tego dnia, gdyby  zatrzyma\u0142a nas policja uznaliby, \u017ce nie jeste\u015bmy w pe\u0142ni rozumu. 7 os\u00f3b w  jednym aucie, zamaskowanych i obszpejonych na dodatek bez dokument\u00f3w od  auta. Kanion prezentuje si\u0119 co najmniej okazale \u2013 wysokie klify, pi\u0119kne  wymycia, sporo tobogan\u00f3w, zjazd\u00f3w linowych w tym dwa naprawd\u0119  mia\u017cd\u017c\u0105ce.<\/p>\n<p>Ja gubi\u0119 w\u00f3r w kipieli wodnej, Rysio po ponad 30 metrowym zje\u017adzie  odkrywa, \u017ce jego hydrobot straci\u0142 jedn\u0105 kluczow\u0105 cz\u0119\u015b\u0107. Nowo\u015bci\u0105 dnia  dzisiejszego by\u0142y zjazdy nawet do 45 metr\u00f3w\u00a0 &#8211; gdzie buty kt\u00f3re mia\u0142am, a  kt\u00f3re od 11 lat s\u0105 w\u0142a\u015bciwie niezniszczalne \u015blizga\u0142y si\u0119 na wszystkie  mo\u017cliwe kierunki. Ale nie dziwi\u0107 si\u0119, woda wymy\u0142a wszystko doszcz\u0119tnie, a  tam gdzie si\u0119 nie leje bezpo\u015brednio wszystko jest omszone i chyba przez  to jeszcze bardziej \u015bliskie.<\/p>\n<p>Sporym wyczynem jest te\u017c przekroczenie potoku, w miejscu gdzie ten  kumuluje si\u0119 i gna w w\u0105skim miejscu jak oszala\u0142y. Nurt wci\u0105ga albo  podcina nogi. Z Predelicy wychodzimy jak z magli, zm\u0119czeni, g\u0142odni,  zzi\u0119bni\u0119ci i niezmiernie szcz\u0119\u015bliwi, \u017ce zaraz wskoczymy w suche ubrania.  Dzie\u0144 sponsoruj\u0105 pyszne suszone pomidory, kt\u00f3re nawet zatwardziali  przeciwnicy pomidor\u00f3w poch\u0142aniaj\u0105 na raz.<\/p>\n<p>{phocagallery view=category|categoryid=186|imageid=3945|float=right}Trzeci dzie\u0144,  to chc\u0105c nie chc\u0105c dzie\u0144 restu i podr\u00f3\u017cy krajoznawczych. Kanion w kt\u00f3ry  chcieli\u015bmy si\u0119 wbi\u0107 \u2013 Kozjak \u2013 ze wzgl\u0119du na liczne przew\u0119\u017cenia i z  powodu wysokiego stanu wody zostawiamy na \u201eza\u015b\u201d. Wej\u015bcie do niego  mog\u0142oby by\u0107 mocno ryzykowne i jak okre\u015bla to Olo \u2013 oddzielaj\u0105ce mi\u0119so od  ko\u015bci b\u0105d\u017a ziarno od plew.\u00a0Odpuszczamy zatem \u00a0i jak  weszli\u015bmy na jego g\u00f3r\u0119 z ci\u0119\u017ckimi worami z linami, tak schodzimy t\u0105 sam\u0105  drog\u0105 \u00a0w d\u00f3\u0142. Reszt\u0119 dnia sp\u0119dzamy na zwiedzaniu parku i wej\u015bciu do  dziury &#8211; Zadlaska Jama \u2013 niczego sobie systemu jaskiniowego, gdzie  dynamizmu akcji dodaje narracja Ryszarda i Ola.<\/p>\n<p>Dzie\u0144 wyjazdu  to pakowanie, rozliczenie z nasz\u0105 Candy-Girl, dojedzenie mleka w tubce,  ferwor porz\u0105dk\u00f3w, podczas kt\u00f3rego Olo do zmywarki dolewa p\u0142ynu do  naczy\u0144, co skutkuje w zalaniu pian\u0105 po\u0142owy mieszkania wywo\u0142uj\u0105c tym  samym bitw\u0119 oraz ostatni, kr\u00f3tki kanion. Wybieramy si\u0119 do Frataricy,  gdzie temperatura osi\u0105ga ju\u017c swoje apogeum. Na podej\u015bciu szron zalega na  trawach i li\u015bciach, jest strasznie zimno i nie zapowiada si\u0119, \u017ce s\u0142o\u0144ce  zago\u015bci tu.<\/p>\n<p>{phocagallery view=category|categoryid=186|imageid=3985|float=right}We Frataricy  sporo atrakcji, przede wszystkim kilkudziesi\u0119ciometrowy zjazd w zupe\u0142nej  lufie, pod grzmi\u0105cym nad g\u0142ow\u0105 wodospadem, latanie Rysia na odci\u0119tej  linie oraz magiczne meandry, kamole, wymycia. Wychodz\u0105c z kanionu  obracamy si\u0119 za siebie i wzdychaj\u0105c ruszamy dopakowa\u0107 rzeczy, zje\u015b\u0107  obiad i zasi\u0105\u015b\u0107 za k\u00f3\u0142kiem w dziewi\u0119ciogodzinnej podr\u00f3\u017cy do domu.<\/p>\n<p>W jej trakcie wyje\u017cd\u017camy jeszcze na prze\u0142\u0119cz Mangarsk\u0105. My\u015bl\u0119, \u017ce nie ma tu co opisywa\u0107, zdj\u0119cia m\u00f3wi\u0105 same za siebie.<\/p>\n<p>Podsumowanie \u2013  my\u015bl\u0119, \u017ce zmieni\u0142o si\u0119 diametralnie moje spojrzenie na wodospady.  Naprawd\u0119 nijak wzbudza emocje nawet najwi\u0119kszy wodospad\u00a0 na kt\u00f3rego si\u0119  patrzy z do\u0142u, w por\u00f3wnaniu z tym jak stoi si\u0119 na g\u00f3rze, przechyla w  przepa\u015b\u0107 cia\u0142o i zje\u017cd\u017ca w jego bryzie.<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n<p>{phocagallery view=category|categoryid=186|limitstart=0|limitcount=0}<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>{phocagallery view=category|categoryid=186|imageid=3886|float=right}Uda\u0142o si\u0119 prze\u017cy\u0107 \ud83d\ude42 Z kilkoma siniakami i zbitymi cz\u0119\u015bciami cia\u0142a pe\u0142ni wra\u017ce\u0144 wracamy do codzienno\u015bci. Celem by\u0142y Alpy Julijskie w okolicach urokliwego miasteczka Bovec w S\u0142owenii. W ostatnim momencie ekip\u0119 Olo, Rysiu, Ola, Polly, Elvis zasilaj\u0105 Aga i Magda. I tak w siedmioosobowym sk\u0142adzie, z licznymi perypetiami i sporym po\u015blizgiem ruszamy na po\u0142udnie. Ju\u017c na S\u0142owenii pogoda nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[13],"tags":[],"class_list":["post-128","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-kaniony","clearfix"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/128","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=128"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/128\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=128"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=128"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=128"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}