{"id":17,"date":"2003-01-29T19:28:28","date_gmt":"2003-01-29T18:28:28","guid":{"rendered":"http:\/\/www.sdg.org.pl\/wordpress\/index.php\/2003\/01\/29\/voroncovka-2003\/"},"modified":"2003-01-29T19:28:28","modified_gmt":"2003-01-29T18:28:28","slug":"voroncovka-2003","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/2003\/01\/29\/voroncovka-2003\/","title":{"rendered":"Voroncovka 2003"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/www.speleo.inform.pl\/galeria\/rosja\/voroncovka2003\/46.jpg\" border=\"0\" width=\"250\" height=\"171\" style=\"margin: 5px 15px; float: right;\" \/>Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od internetowego czatu i w\u0142a\u015bciwie nie wiem kto kogo znalaz\u0142. Aleksjej Alojza, czy Alojz Aleksjeja. Faktem jest, \u017ce si\u0119 jako\u015b porozumieli i Bia\u0142orusini z mi\u0144skiego speleoklubu &#8222;Geliktyt&#8221; przyjechali na Speleokonfrontacje, a potem w Tatry. Przyjechali i wygrali nagrod\u0119 publiczno\u015bci za film przedstawiaj\u0105cy nagie krasawice pl\u0105saj\u0105ce po kaukaskim lodowcu.<\/p>\n<p>Mniej wi\u0119cej tu\u017c przed \u015bwi\u0119tami Alojz przyni\u00f3s\u0142 do klubu wiadomo\u015b\u0107, \u017ce mamy zaproszenie na Kaukaz. Zimno wtedy by\u0142o diabelnie, Kaukaz jako\u015b tak kojarzy\u0142 mi si\u0119 ze \u015bniegiem i z mrozem, mo\u017ce latem &#8211; pomy\u015bla\u0142em. Podobnie my\u015bla\u0142a chyba reszta, propozycja nie odbi\u0142a si\u0119 nawet echem. Ale chodzi\u0142o to za mn\u0105, cholera, by\u0142o nie by\u0142o przygoda, wielkie g\u00f3ry, kra\u0144ce Europy, a gdyby tak jeszcze zabra\u0107 narty&#8230; Powiedzia\u0142em o tym Monice i r\u00f3wnie\u017c zapali\u0142a si\u0119 do tego pomys\u0142u. Uda\u0142o mi si\u0119 nam\u00f3wi\u0107 jeszcze par\u0119 os\u00f3b, napisa\u0142em maila&#8230;<\/p>\n<p>  <!--more-->  <\/p>\n<p> Zostali\u015bmy zaproszeni przez Aleksjeja Antonienk\u0119 do udzia\u0142u w wyprawie do jaskini Woroncowka. Towarzyszyli\u015bmy grupie bia\u0142oruskiej, kt\u00f3ra przeprowadza\u0142a tam kurs jaskiniowy. Rejon dzia\u0142alno\u015bci znajdowa\u0142 si\u0119 na terenie Rosji, w Krasnodarskim Kraju, na Kaukazie, 20 km na po\u0142udniowy wsch\u00f3d od Soczi. <\/p>\n<p> System jaskiniowy Woroncowka liczy ok. 18 km d\u0142ugo\u015bci. W sk\u0142ad wchodz\u0105 nast\u0119puj\u0105ce jaskinie: Woroncowskaja, Kabanij Prova\u0142, Ocia\u017cnaja, Do\u0142gaja, Labiryntowaja. Jaskinie rozwini\u0119te s\u0105 horyzontalnie. Otwory po\u0142o\u017cone s\u0105 na wysko\u015bci ok 400-600m n.p.m. Najg\u0142\u0119bsza studnia, wlot\u00f3wka jaskini Kabanij Prova\u0142 liczy ok. 45m g\u0142\u0119boko\u015bci. <\/p>\n<p> Rejon ten jest cz\u0119sto odwiedzany w celach kursowych przez Bia\u0142orusin\u00f3w i Rosjan. <\/p>\n<p> Sk\u0142ad ekipy ustali\u0142 si\u0119 b\u0142yskawicznie, \u0142\u0105cznie 8 os\u00f3b: Monika, Justyna, Artur, Marcin, Micha\u0142 (Panczo), Damian, \u0141ukasz, no i ja. Czas trwania wyprawy ustalili\u015bmy na 2 tygodnie. Kr\u00f3tko, ale z za\u0142o\u017cenia mia\u0142 to by\u0107 wyjazd przede wszystkim rekonesansowy. Priorytetem by\u0142a dla nas integracja z mi\u0144skimi groto\u0142azami i rozpoznanie terenu pod domniemane przysz\u0142e wyprawy w Kaukaz. <\/p>\n<p>Wyprawa odby\u0142a si\u0119 dzi\u0119ki dofinansowaniu, otrzymanemu ze Speleoklubu D\u0105browa G\u00f3rnicza. Klub pokry\u0142 cz\u0119\u015b\u0107 naszych wydatk\u00f3w, dzi\u0119ki temu mogli\u015bmy zorganizowa\u0107 wyjazd dla o\u015bmiu os\u00f3b w b\u0142yskawicznym tempie. <\/p>\n<p> <strong>Podr\u00f3\u017c <\/strong><\/p>\n<p>Wyje\u017cd\u017camy 29 stycznia. Najpierw poci\u0105giem do Warszawy, stamt\u0105d do Mi\u0144ska. O si\u00f3dmej rano, 30 stycznia wysiadamy na mi\u0144skim dworcu. Przywitali nas Aleksjej, Dimitrij, Jura i Galina. Ju\u017c od pierwszej chwili czujemy si\u0119 mile widziani. Do kolejnego poci\u0105gu mamy 19 godzin i nie marnujemy z tego czasu ani minuty. Najpierw \u015bniadanie w domu Aleksjeja: prawdziwe bliny ze \u015bmietan\u0105, potem chwila odpoczynku i ruszamy zwiedza\u0107 miasto. <\/p>\n<p>Mi\u0144sk nie zrobi\u0142 na mnie osza\u0142amiaj\u0105cego wra\u017cenia. Wzorcowa socrealistyczna zabudowa: szerokie ulice i wielkie gmaszyska. Mijaj\u0105c wystawy sklepowe, kantory i bankomaty czu\u0142em si\u0119 troch\u0119 g\u0142upio, bo pami\u0119ta\u0142em, \u017ce w kt\u00f3rym\u015b z e-maili zapyta\u0142em Aleksjeja, czy mo\u017cna na Bia\u0142orusi u\u017cywa\u0107 kart p\u0142atniczych&#8230; W sklepach oczywi\u015bcie mo\u017cna kupi\u0107 wszystko, ceny jak w Polsce, z wyj\u0105tkiem dw\u00f3ch rzeczy: w\u00f3dki i p\u0142yt CD. Z entuzjazmem stwierdzili\u015bmy, \u017ce ceny tych produkt\u00f3w osi\u0105gaj\u0105 poziom 10z\u0142. <\/p>\n<p>Zwiedzamy wi\u0119c wi\u0119kszo\u015b\u0107 wa\u017cnych miejsc miasta, jedziemy metrem, zatrzymujemy si\u0119 na piwie w jakiej\u015b knajpce i wreszcie zachodzimy do siedziby klubu \ufffdGeliktyt\ufffd. <\/p>\n<p> \ufffdGeliktyt\ufffd jest jedynym speleoklubem na terenie Bia\u0142orusi. Samo po\u0142o\u017cenie kraju nie sprzyja rozwojowi alpinizmu jaskiniowego, najd\u0142u\u017csza jaskinia Bia\u0142orusi ma 8m. Dlatego g\u0142\u00f3wnym terenem dzia\u0142alno\u015bci \ufffdGeliktyta\ufffd zawsze by\u0142 Kaukaz. Obecnie dzia\u0142alno\u015b\u0107 klubu koncentruje si\u0119 na trzech rejonach: Woroncowka i Alek pobli\u017cu Soczi oraz masyw Arabika w Abchazji. Dwa pierwsze rejony s\u0142u\u017c\u0105 jako poligony szkoleniowe, natomiast w masywie Arabika prowadzona jest regularna eksploracja. <\/p>\n<p> Jak dot\u0105d najwi\u0119kszym osi\u0105gni\u0119ciem Bia\u0142orusin\u00f3w jest jaskinia Czieriepaszia (\u017c\u00f3\u0142wia), kt\u00f3rej g\u0142\u0119boko\u015b\u0107 przekroczy\u0142a 600m. Eksploracja jest trudna z powodu ciasnot, perspektywy s\u0105 jednak spore. W tym samym masywie, kilka km dalej znajduje si\u0119 j. Krubera, jeszcze przed kilkoma miesi\u0105cami najg\u0142\u0119bsza na \u015bwiecie. <\/p>\n<p>Integracja potoczy\u0142a si\u0119 w zastraszaj\u0105cym mnie tempie, tak, \u017ce ju\u017c po trzech godzinach, poczuwaj\u0105c si\u0119 do roli kierownika postanowi\u0142em uratowa\u0107 moich groto\u0142az\u00f3w. A \u017ce ekipa w wi\u0119kszej mierze by\u0142a m\u0142oda raczej, ulegli i ruszyli\u015bmy taks\u00f3wkami do naszej tymczasowej bazy, czyli do Aleksieja. Wszyscy&#8230; opr\u00f3cz Damiana, kt\u00f3ry postanowi\u0142 godnie reprezentow\u0107 nasz klub na wyje\u017adzie. <\/p>\n<p>Pi\u0119kny to by\u0142 powr\u00f3t, rzadko kiedy wracam taks\u00f3wk\u0105 przez centrum stolicy, a tym razem miasto ukaza\u0142o mi si\u0119 w odmiennej, nocnej szacie. I musze przyzna\u0107, \u017ce tym razem, a nie by\u0142 to wynik wy\u0142\u0105cznie ubocznych efekt\u00f3w go\u015bcinno\u015bci, Mi\u0144sk wygl\u0105da\u0142 na prawd\u0119 \u0142adnie. <\/p>\n<p> O pierwszej w nocy spotykamy si\u0119 na dworcu z ca\u0142\u0105 ekip\u0105 bia\u0142orusk\u0105. Dwana\u015bcie os\u00f3b, z tego sze\u015bcioro kursant\u00f3w. Kierownikiem wyjazdu jest Aleksjej. Mn\u00f3stwo wor\u00f3w, z tego wi\u0119kszo\u015b\u0107 stanowi jedzenie. <\/p>\n<p> Podr\u00f3\u017c poci\u0105giem z Mi\u0144ska do Soczi to przygoda sama w sobie. Prawie 50 godzin w rosyjskim wagonie kuszetkowym. Kto jecha\u0142 ten wie, kto nie jecha\u0142 \ufffd powinien, a ju\u017c nigdy nie b\u0119dzie narzeka\u0142 na nasze poczciwe PKP. Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie stanowimy ju\u017c zgrana ekip\u0119. Panczo m\u00f3wi ju\u017c haraszo po russki. Jak na razie tylko haraszo, co wcale nie przeszkadza mu by\u0107 dusz\u0105 towarzystwa. Jest gitara, karty, szachy i co tam jeszcze. Podr\u00f3\u017c up\u0142ywa nam bardzo sympatycznie. <\/p>\n<p> <strong>Kaukaz <\/strong><\/p>\n<p> O trzeciej nad ranem wysypujemy si\u0119 na dworzec w Ho\u015bcie. Hosta to uzdrowiskowe miasto wchodz\u0105ce w sk\u0142ad kurortu Soczi. Dworzec znajduje si\u0119 50 m od morza. Wystarczy przej\u015b\u0107 tunelem pod torami i ju\u017c jeste\u015bmy na pla\u017cy. Oczywi\u015bcie znalaz\u0142o si\u0119 kilku \u015bmia\u0142k\u00f3w, kt\u00f3ry zdecydowali si\u0119 na k\u0105piel. C\u00f3\u017c, jak na zim\u0119 pogoda zach\u0119ca do k\u0105pieli: temperatura powietrza 10 stopni powy\u017cej zera, a na trawnikach pod dworcem rosn\u0105 palmy. <\/p>\n<p>O dziesi\u0105tej pod dworzec podje\u017cd\u017ca zam\u00f3wiona wcze\u015bniej ci\u0119\u017car\u00f3wka z demobilu. \u0141adujemy si\u0119 na pak\u0119 i jedziemy w g\u00f3ry, godzin\u0119, najpierw asfaltem, do wsi Woroncowka, p\u00f3\u017aniej szutrow\u0105, bardzo strom\u0105 drog\u0105. <\/p>\n<p> Zatrzymujemy si\u0119 na parkingu. Wy\u0142adowujemy dobytek. St\u0105d jeszcze godzina transportu na miejsce obozowiska. G\u00f3ry troch\u0119 nas zaskoczy\u0142y. Prawd\u0119 powiedziawszy spodziewali\u015bmy si\u0119 \u015bniegu, otwartego nieba, grani. Niekt\u00f3rzy zabrali nawet skorupy&#8230; A tu pag\u00f3rki, poro\u015bni\u0119te bukowym lasem, co\u015b jakby nasze Bieszczady, tylko nieco wy\u017csze, no i ska\u0142ki jak w Sokolich G\u00f3rach. A pogoda jak w marcu. B\u0142oto zamiast \u015bniegu, w \u015bci\u00f3\u0142ce zakwitaj\u0105 pierwsze fioletowe kwiatki, temperatura oko\u0142o 10 stopni powy\u017cej zera. Po prostu wiosna. <\/p>\n<p> Ob\u00f3z rozbijamy na wysoko\u015bci ok. 600 m n.p.m, na zalesionym grzbiecie. St\u0105d do otwor\u00f3w jaski\u0144 doj\u015bcie zajmuje nie wi\u0119cej ni\u017c 20 min, zazwyczaj w d\u00f3\u0142. <\/p>\n<p> Nasi gospodarze szybko krz\u0105taj\u0105 si\u0119 przy budowie bazy. W ruch id\u0105 siekiery i pi\u0142a. Ju\u017c po chwili mamy zapas drewna na ognisko i wiat\u0119 z wielkiej plandeki, pod kt\u00f3r\u0105 schroni\u0107 si\u0119 mo\u017ce ca\u0142a ekipa. Obok staj\u0105 nasze namioty i baza jest gotowa. P\u00f3\u017anym popo\u0142udniem zasiadamy do pierwszej wsp\u00f3lnej kolacji. <\/p>\n<p> Organizacja obozu przypomina biwak harcerski; s\u0105 dy\u017curni, kt\u00f3rzy rano rozpalaj\u0105 ognisko, przygotowuj\u0105 posi\u0142ki, sprz\u0105taj\u0105, r\u0105bi\u0105 drewno na opa\u0142. Oczywi\u015bcie w\u0142\u0105czamy si\u0119 do wsp\u00f3lnych dy\u017cur\u00f3w, tak \u017ce ka\u017cdego dnia kto inny zostaje w obozie. Wkr\u00f3tce zaczynamy docenia\u0107 rol\u0119 dy\u017curnych, zw\u0142aszcza wracaj\u0105c z akcji wieczorem. <\/p>\n<p> <strong>Dzie\u0144 Pierwszy <\/strong><\/p>\n<p> Pogoda paskudna. Pada ca\u0142\u0105 noc i ca\u0142y dzie\u0144. Rozdeptana ziemia przed naszymi namiotami zmienia si\u0119 w b\u0142oto. Pierwsza akcja: jaskinia Woroncowka, do Partii Egipskich. <\/p>\n<p> Wchodzimy do jaskini otworem Prometei. Otw\u00f3r imponuj\u0105cy, wysoki na oko\u0142o 15, szeroki na 30m. W g\u0142\u0105b jaskini wpada t\u0119dy potok. S\u0105 te\u017c schody, por\u0119cze i o\u015bwietlenie. Ta cz\u0119\u015b\u0107 jaskini jest udost\u0119pniona dla turyst\u00f3w. T\u0142um\u00f3w jednak nie ma, jest w ko\u0144cu poniedzia\u0142ek i \u015brodek zimy, latem podobno bywa tu wi\u0119cej zwiedzaj\u0105cych. <\/p>\n<p> Po oko\u0142o pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu metrach opuszczamy potok i turystyczn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119 i zag\u0142\u0119biamy si\u0119 w b\u0142otniste i niskie korytarze. A dalej, troch\u0119 na czworakach, troch\u0119 na stoj\u0105co, w wodzie i w b\u0142ocie. Chodzimy po jaskini troch\u0119 znudzeni; ani trudno, ani \u0142adnie, troch\u0119 jeste\u015bmy rozczarowani. W ko\u0144cu okazuje si\u0119, \u017ce korytarz prowadz\u0105cy do dalszych partii jest zalany. Zawracamy. <\/p>\n<p> Naszym kolejnym ekipom w nast\u0119pnych dniach uda\u0142o si\u0119 dotrze\u0107 do samych partii Egipskich. Dalej podobno by\u0142o \u0142adniej&#8230; <\/p>\n<p> <strong>Dzie\u0144 drugi <\/strong><\/p>\n<p> Z samego rana dochodz\u0105 nas wie\u015bci, \u017ce z jaskini nie wr\u00f3ci\u0142a ekipa Rosjan. Wyruszyli do Partii Egipskich jeszcze przed nami i nie wr\u00f3cili do rana. To prawie 24 godziny w jaskini. Ju\u017c dawno min\u0119\u0142a godzina alarmowa, a grupa rekonesansowa Rosjan wyrusza dopiero teraz. Na wypadek ewentualnej akcji ratunkowej nie wychodzimy z bazy, czekamy na informacje. Ok godziny 16 obie grupy wychodz\u0105 z jaskini. Okazuje si\u0119, \u017ce pierwsza grupa zosta\u0142a odci\u0119ta przez przyb\u00f3r wody. Ca\u0142odzienne opady na powierzchni spowodowa\u0142y zalanie korytarza i zamkni\u0119cie drogi powrotnej. Rosjanom nie grozi\u0142o niebezpiecze\u0144stwo, musieli jedynie przeczeka\u0107 wysoki stan wody w jaskini. To cz\u0119sto zdarza si\u0119 w tym rejonie. <\/p>\n<p>Z kilkugodzinnym po\u015blizgiem wychodzimy do jaskini Kabanij Prova\u0142 (czyli \u015bwi\u0144ska Studnia). Po\u0142o\u017cenie samego otworu jest bardzo ciekawe. Trzy metry powy\u017cej rzeki, w zboczu znajduje si\u0119 pionowy, niewielki otw\u00f3r. Jest to 45m studnia. Tak wi\u0119c zje\u017cd\u017camy pod rzek\u0119. <\/p>\n<p> Tym razem czujemy si\u0119 usatysfakcjonowani. Jaskinia jest na prawd\u0119 \u0142adna; obszerne galerie, nacieki, wci\u0105\u017c towarzyszy nam rzeka. Zostali\u015bmy poinformowani, \u017ce jedyna studnia w jaskini to wlot\u00f3wka. Porzucili\u015bmy wi\u0119c nasz sprz\u0119t tu\u017c pod otworem. Jakie\u017c by\u0142o nasze zdziwienie, kiedy dotarli\u015bmy do miejsca, w kt\u00f3rym rzeka z hukiem spada\u0142a z siedmiometrowego progu. Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie jaka\u015b stara lina z w\u0119ze\u0142kami pomog\u0142a nam pokona\u0107 (z dusz\u0105 na ramieniu) t\u0105 przeszkod\u0119 w d\u00f3\u0142 i (z dusz\u0105 na obu ramionach) w g\u00f3r\u0119. <\/p>\n<p> Ta jaskinia dostarczy\u0142a nam wra\u017ce\u0144 estetycznych i odrobiny adrenaliny. <\/p>\n<p> <strong>Dzie\u0144 trzeci <\/strong><\/p>\n<p> Tego dnia postanawiamy z Monik\u0105 i Damianem wybra\u0107 si\u0119 na wycieczk\u0119 w g\u00f3ry. Pogoda sprzyja, bo wreszcie pojawi\u0142o si\u0119 s\u0142o\u0144ce, a temperatura dochodzi do +15 stopni. <\/p>\n<p> G\u00f3ry okazuj\u0105 si\u0119 ma\u0142o przyst\u0119pne, ale ciekawe. Bardzo strome podej\u015bcia wymagaj\u0105 niekiedy niemal\u017ce wspinaczki po korzeniach i lu\u017anych kamieniach. Brak szlak\u00f3w utrudnia marsz, ale sprawia, \u017ce mamy wra\u017cenie, \u017ce poruszamy si\u0119 w dziewiczym terenie. Bukowy b\u00f3r, drzewa oplecione zielonymi pn\u0105czami, stare, omsza\u0142e, zwalone pnie, rzeki wcinaj\u0105ce si\u0119 g\u0142\u0119bokimi jarami w zbocza, szeleszcz\u0105ce pod stopami li\u015bcie, wszystko to sprawia, \u017ce poruszamy si\u0119 jak w bajkowym lesie. I dopiero na grani, dostrzegamy daleko, bo jakie\u015b 30 km stamt\u0105d bia\u0142e masywy g\u0142\u00f3wnej grani Wielkiego Kaukazu. Wzdychamy marz\u0105c o \u015bniegu i wracamy do naszej b\u0142otnistej bazy. Nasze t\u0119sknoty pog\u0142\u0119biaj\u0105 jeszcze wiadomo\u015bci z Polski, m\u00f3wi\u0105ce o tym, \u017ce w Tatrach zima, jakiej nie by\u0142o od kilku lat. <\/p>\n<p> <strong>Dzie\u0144 czwarty <\/strong><\/p>\n<p>Jaskinia Ocia\u017cnaja. Jest to kontynuacja przebiegu rzeki, wpadaj\u0105cej do groty Prometei. Wchodzimy otworem o nazwie Panteon. Pierwsza sala robi du\u017ce wra\u017cenie, gigantyczne rozmiary, wielki otw\u00f3r wej\u015bciowy, dzi\u0119ki kt\u00f3remu o\u015bwietlona jest ca\u0142a sala. Ruszamy w d\u00f3\u0142 pi\u0119knie mytymi kaskadami, trawersy nad i wok\u00f3\u0142 wielkich mis wype\u0142nionych wod\u0105. Bajka. Niestety, szybko si\u0119 ko\u0144czy. Ju\u017c wkr\u00f3tce zje\u017cd\u017camy do sali, do kt\u00f3rej dociera dzienne \u015bwiat\u0142o. Jaka szkoda! A jednak okazuje si\u0119, \u017ce to nie koniec. Wspinamy si\u0119 po naciekach do niewielkiego okienka, a stamt\u0105d przez kr\u00f3tki korytarzyk docieramy do sali Tufowyj Za\u0142. Tu znajduje si\u0119 imponuj\u0105ca pomara\u0144czowa naciekowa kaskada o wysoko\u015bci dziesi\u0119ciu metr\u00f3w. <\/p>\n<p> W ko\u0144cu wyj\u015bcie, ale jak si\u0119 okazuje &#8211; wcale nie koniec zabawy. Rzeka wypada z otworu jaskini kilkunastometrowym wodospadem. Dalej zaczyna si\u0119 kanion. Pionowe \u015bciany wysokie na 50m, niczym liany zwisaj\u0105 z nich zielone pn\u0105cza. Zje\u017cd\u017camy w\u015br\u00f3d zieleni, prosto do jeziora. Dalej jeszcze jeden wodospad, i jeszcze jeden, ju\u017c coraz mniejsze, \u0142atwiejsze do pokonania. Wreszcie kanion si\u0119 ko\u0144czy, zbocza staja si\u0119 \u0142agodne i opuszczamy nurt rzeki. <\/p>\n<p>Wycieczka by\u0142a pi\u0119kna, ale na tyle kr\u00f3tka, \u017ce mamy jeszcze na tyle energii, by ruszy\u0107 do kolejnej jaskini. Na nocn\u0105 akcj\u0119 wybieramy Do\u0142g\u0105, jaskini\u0119 poziom\u0105, niewielk\u0105, ale atrakcyjn\u0105 pod wzgl\u0119dem naciekowym. <\/p>\n<p>Jaskinia rozwini\u0119ta jest na podziemnej rzece, ma ok 800m d\u0142ugo\u015bci i ko\u0144czy si\u0119 syfonami. G\u0142\u00f3wny ci\u0105g jaskini stanowi meander, dnem kt\u00f3rego p\u0142ynie rzeka. I ca\u0142a akcja zako\u0144czy\u0142a by si\u0119 banalnie, gdyby nie \u0141ukasz, kt\u00f3ry postanowi\u0142 solo osi\u0105gn\u0105\u0107 koniec jaskini. W tym celu nago pokona\u0142 ciasny prze\u0142az wype\u0142niony wod\u0105, a nast\u0119pnie w samych gumiakach i kasku pogna\u0142 eksplorowa\u0107 dalsze partie. <\/p>\n<p> <strong>Dzie\u0144 pi\u0105ty <\/strong><\/p>\n<p> Up\u0142yn\u0105\u0142 mi na dy\u017curowaniu w kuchni. <\/p>\n<p> Pozosta\u0142ym ekipom uda\u0142o si\u0119 doj\u015b\u0107 do Partii Egipskich, a nawet dalej, do jaskini Labiryntowej. Wr\u00f3cili z przekonaniem, \u017ce ta jaskinia jest naprawd\u0119 du\u017ca. <\/p>\n<p> <strong>Dzie\u0144 sz\u00f3sty <\/strong><\/p>\n<p>To ju\u017c ostatni dzie\u0144 w g\u00f3rach. Planujemy wi\u0119c kr\u00f3tk\u0105 akcj\u0119 do otworu Hod Niedostupnosti. To g\u00f3rny otw\u00f3r, \u0142\u0105cz\u0105cy si\u0119 z grot\u0105 Panteon. Bia\u0142orusini nie zabieraj\u0105 tam kursant\u00f3w, twierdz\u0105c, \u017ce jest za trudna, pokazuj\u0105 nam jedynie otw\u00f3r. <\/p>\n<p> Zapor\u0119czowanie i pokonanie tego odcinka rzeczywi\u015bcie okazuje si\u0119 zadaniem niebanalnym. Najtrudniejszy odcinek to trawers pod stropem wielkiej sali wej\u015bciowej w Panteonie, a potem uko\u015bny zjazd na p\u00f3\u0142k\u0119. Na szcz\u0119\u015bcie Artur radzi sobie z tym ca\u0142kiem sprawnie. A ja \u017ca\u0142uj\u0119, \u017ce nie zabra\u0142em aparatu, bo dopiero b\u0119d\u0105c pod stropem dostrzegam ca\u0142e bogactwo form stalaktyt\u00f3w. Dalej jeszcze dwa kr\u00f3tkie zjazdy i l\u0105dujemy w znanych nam ju\u017c kaskadach jaskini Ocia\u017cnej. <\/p>\n<p> Akcja w sumie kr\u00f3tka, ale ciekawa ze wzgl\u0119du na trudne por\u0119czowanie. <\/p>\n<p> <strong>Powr\u00f3t <\/strong><\/p>\n<p>Wstajemy wcze\u015bnie i zwijamy ob\u00f3z. Szybko zbiegamy do parkingu. Baga\u017cu mamy teraz prawie o po\u0142ow\u0119 mniej. Na parkingu mi\u0142a niespodzianka: stragan, na kt\u00f3rym mo\u017cna kupi\u0107 miejscowe wino i herbat\u0119 z przydomowych plantacji. Wino sprzedawane w plastikowych butelkach smakuje wybornie. Kosztuje 3 dolary za p\u00f3\u0142tora litra. Drogo, ale naprawd\u0119 jest warte swojej ceny! <\/p>\n<p>Nasza ci\u0119\u017car\u00f3wka przyje\u017cd\u017ca punktualnie i zje\u017cd\u017camy do Hosty. Zostawiamy baga\u017ce w kanciapie policji na dworcu (za niewielk\u0105 op\u0142at\u0105) i ruszamy zwiedza\u0107 miasto. Do odjazdu poci\u0105gu mamy 10 godzin, wi\u0119c korzystamy z prysznica (niestety sauna by\u0142a ju\u017c zarezerwowana przez ekip\u0119 groto\u0142az\u00f3w z Moskwy). P\u00f3\u017aniej idziemy na obiad do restauracji (wcale nie tanio, zawiedli\u015bmy si\u0119), kt\u00f3ra z czasem zamieni\u0142a si\u0119 w dyskotek\u0119 z rosyjskimi przebojami. Parkiet wkr\u00f3tce zosta\u0142 zdominowany przez pary polsko-bia\u0142oruskie. <\/p>\n<p>Szampa\u0144ski nastr\u00f3j nie opu\u015bci\u0142 nas ju\u017c do ko\u0144ca podr\u00f3\u017cy. Na dworcu w Mi\u0144sku witani byli\u015bmy przez groto\u0142az\u00f3w z Geliktyta balonami i szampanem. R\u00f3wnie\u017c nasz wyjazd z Mi\u0144ska pozostanie na d\u0142ugo w pami\u0119ci. \u017cegna\u0142o nas ze trzydzie\u015bci os\u00f3b, a u\u015bciskom, podzi\u0119kowaniom i ponownym zaproszeniom nie by\u0142o ko\u0144ca. <\/p>\n<p>Do twardej rzeczywisto\u015bci przywo\u0142a\u0142 nas dopiero bia\u0142oruski celnik, kt\u00f3ry na granicy, za niedope\u0142nienie obowi\u0105zku meldunkowego omal nie wyrzuci\u0142 nas z poci\u0105gu. Sko\u0144czy\u0142o si\u0119 na udanej pr\u00f3bie skorumpowania urz\u0119dnika&#8230; <\/p>\n<p> <strong>Epilog <\/strong><\/p>\n<p> Wyprawa trwa\u0142a dwa tygodnie, z tego po\u0142ow\u0119 czasu sp\u0119dzili\u015bmy w podr\u00f3\u017cy. Jaskinie, chocia\u017c interesuj\u0105ce, nie dor\u00f3wnuj\u0105 trudno\u015bciom jaskiniom tatrza\u0144skim, ani urod\u0105 jaskiniom rumu\u0144skim. Mimo to, my\u015bl\u0119 \u017ce by\u0142o warto. Zobaczyli\u015bmy kawa\u0142ek Rosji, Bia\u0142orusi, male\u0144ki fragment Kaukazu. To wystarczy, by poczu\u0107 niedosyt. Ale co najwa\u017cniejsze, poznali\u015bmy wspania\u0142ych ludzi, z kt\u00f3rymi prawdziwie zaprzyja\u017anili\u015bmy si\u0119. Dlatego my\u015bl\u0119, \u017ce mamy po co wraca\u0107. Wierz\u0119, \u017ce ci\u0105g dalszy wkr\u00f3tce nast\u0105pi. <\/p>\n<p> Grzegorz Badurski<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od internetowego czatu i w\u0142a\u015bciwie nie wiem kto kogo znalaz\u0142. Aleksjej Alojza, czy Alojz Aleksjeja. Faktem jest, \u017ce si\u0119 jako\u015b porozumieli i Bia\u0142orusini z mi\u0144skiego speleoklubu &#8222;Geliktyt&#8221; przyjechali na Speleokonfrontacje, a potem w Tatry. Przyjechali i wygrali nagrod\u0119 publiczno\u015bci za film przedstawiaj\u0105cy nagie krasawice pl\u0105saj\u0105ce po kaukaskim lodowcu. Mniej wi\u0119cej tu\u017c przed \u015bwi\u0119tami Alojz przyni\u00f3s\u0142 do klubu wiadomo\u015b\u0107, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[19],"tags":[],"class_list":["post-17","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-wyprawy","clearfix"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=17"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=17"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=17"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=17"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}