{"id":30,"date":"2002-04-01T13:04:06","date_gmt":"2002-04-01T11:04:06","guid":{"rendered":"http:\/\/www.sdg.org.pl\/wordpress\/index.php\/2002\/04\/01\/dolomity-2002\/"},"modified":"2002-04-01T13:04:06","modified_gmt":"2002-04-01T11:04:06","slug":"dolomity-2002","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/2002\/04\/01\/dolomity-2002\/","title":{"rendered":"Dolomity 2002"},"content":{"rendered":"<p>Plan wakacji, c\u00f3\u017c r\u00f3\u017cne opcje brali\u015bmy pod uwag\u0119, ale pad\u0142 pomys\u0142  &#8222;Dolomity&#8221;; w sk\u0142adzie:  Agnieszka Danecka,   \u0141ukasz Wojda\u0142a, Damian G\u00f3ral.   <br \/>Szybko przeanalizowali\u015bmy koszty i czas, jakie wchodzi\u0142y w gr\u0119 i  zacz\u0119li\u015bmy zbieranie informacji na temat tych pi\u0119knych g\u00f3r oraz  planowanie wyjazdu. Z tym akurat nie by\u0142o problemu, poniewa\u017c by\u0142 z nami  niestrudzony organizator Damian G\u00f3ral, u kt\u00f3rego wszystko musia\u0142o by\u0107  zapi\u0119te na ostatni guzik. Oczywi\u015bcie prawie ca\u0142kowicie obali\u0142 nasz plan,  ale mi\u0119li\u015bmy przewag\u0119 liczebn\u0105 i musia\u0142 niestety bra\u0107 nasze zdanie pod  uwag\u0119. Ustalili\u015bmy dat\u0119 wyjazdu na 13 sierpnia. I wyjechali\u015bmy. Mi\u0119li\u015bmy  nadziej\u0119 na 2 tygodnie pi\u0119knej pogody. Naszym celem by\u0142a Cortina  d`ampezzo &#8211; &#8222;Zakopane&#8221; Dolomit\u00f3w.  <br \/>  <!--more-->  <br \/> Zajechali\u015bmy w po\u0142udnie dnia nast\u0119pnego, kt\u00f3ry ca\u0142kowicie zlecia\u0142 nam na  zapoznawaniu si\u0119 z miastem i okolic\u0105. Potem kamping i z rana pierwsze  wyj\u015bcie w g\u00f3ry. Naszym celem by\u0142 trawers masywu &#8222;POMAGNANON&#8221; i nasza  pierwsza via ferrata. Wdrapali\u015bmy si\u0119 na wysoko\u015b\u0107 ponad 2300m, i  zacz\u0119li\u015bmy trawersowa\u0107 g\u00f3r\u0119 w kierunku ferraty. Gdy ukaza\u0142a si\u0119 naszym  oczom wszyscy razem wydusili\u015bmy z siebie s\u0142owo &#8222;nierealne&#8221;. Ale odwa\u017cnie  pognali\u015bmy naprz\u00f3d ku w\u0105skiemu wyci\u0119ciu w wielkiej \u015bcianie gdzie pod  nogami mi\u0119li\u015bmy 400m przepa\u015bci. Momentami ogarnia\u0142 nas strach, kt\u00f3ry w  por\u00f3wnaniu z dalszymi ferratami okaza\u0142 si\u0119 banalny. Oczywi\u015bcie plan, co  do pogody nie sprawdzi\u0142 si\u0119 i ju\u017c na zej\u015bciu z\u0142apa\u0142a nas niesamowita  ulewa.  <\/p>\n<p> Na drugi dzie\u0144 mi\u0119li\u015bmy w planie TOFFANE, lecz zacz\u0105\u0142 si\u0119 sezon  nieko\u0144cz\u0105cego si\u0119 deszczu. Prognozy by\u0142y straszne. G\u00f3ry b\u0119d\u0105ce nad  naszymi g\u0142owami znikn\u0119\u0142y w szaro\u015bci nieba. Poczekali\u015bmy jeden dzie\u0144 i  decyzja og\u00f3\u0142u by\u0142a szybka; jedziemy nad morze. Wr\u00f3cimy jak przestanie  pada\u0107. Zwiedzili\u015bmy Wenecj\u0119 oraz p\u00f3\u0142nocny morski kurorcik LIDIO DI  JESOLO. Po w sumie sp\u0119dzonych trzech dniach nad morzem, do kt\u00f3rego  dotar\u0142 deszcz pojechali\u015bmy z powrotem w g\u00f3ry. Pozytywne prognozy zacz\u0119\u0142y  si\u0119 sprawdza\u0107 ju\u017c nie pada\u0142o. Naszym nast\u0119pnym celem by\u0142a MARMOLADA,  korona Dolomit\u00f3w.  <\/p>\n<p> Wypad zapowiada\u0142 si\u0119 ca\u0142kiem konkretnie, gdy\u017c ca\u0142e podej\u015bcie by\u0142o do\u015b\u0107  zr\u00f3\u017cnicowane. Od spacerkowatego podej\u015bcia w trawkach pod kolejk\u0105, dalej  przez piargi, dolne partie lodowca oraz to, na co czekali\u015bmy -VIA  FERRATA MARMOLADA, kt\u00f3ra prowadzi\u0142a nas prawie na sam szczyt. Ferratka  mia\u0142a skal\u0119 trudno\u015bci 5\/6, czyli prawie najtrudniejsza, ale opisywacz  przeliczy\u0142 si\u0119 przynajmniej o jeden stopie\u0144. Ta \u017celazna droga, kt\u00f3r\u0105  opisywali w Internecie prawie wszyscy amatorzy Dolomit\u00f3w, by\u0142a ca\u0142kiem  przyjemna, a ju\u017c na pewno nie taka trudna. Widok ze szczytu (3343m)  pora\u017caj\u0105cy. Wra\u017cenie takie, jakby wszystkie widoczne masywy by\u0142y u  naszych st\u00f3p. Pe\u0142ny odjazd. Jednak najciekawsz\u0105 pozycj\u0105 na szczycie by\u0142a  muszla klozetowa osadzona nad przepa\u015bci\u0105 (oczywi\u015bcie niczym nie  zabudowana), u wylotu kt\u00f3rej znajdowa\u0142a si\u0119 trzymetrowa rura, kt\u00f3r\u0105 po  za\u0142atwieniu potrzeby nasze jestestwo lecia\u0142o w otch\u0142a\u0144. Zej\u015bcie  zaplanowali\u015bmy oczywi\u015bcie inn\u0105 drog\u0105. Skrajem g\u00f3rnej cz\u0119\u015bci lodowca, a  nast\u0119pnie zej\u015bciem \u015bcian\u0105 na \u017cywca, kt\u00f3ra x lat temu by\u0142a wyposa\u017cona w  ferrate. Potem dolna cz\u0119\u015b\u0107 lodowca, piarg, trawki i powr\u00f3t do &#8222;Tico  pajero&#8221;. Dzie\u0144 zako\u0144czyli\u015bmy jak zwykle niejadalnym ju\u017c w tym czasie  makaronem oraz przepysznym w\u0142oskim winem.  <\/p>\n<p> Nadszed\u0142 ranek; ambitny plan CIWETTA. Dojechali\u015bmy do masywu i zacz\u0119\u0142o  si\u0119. Wyka\u0144czaj\u0105ce nabieranie wysoko\u015bci, trawers i jak na z\u0142o\u015b\u0107 nag\u0142e  za\u0142amanie pogody. Naturalnie byli\u015bmy do\u015b\u0107 uparci, co do osi\u0105gni\u0119cia  celu, a co najwa\u017cniejsze, do przej\u015bcia ferraty prowadz\u0105cej na szczyt.  Wierzcho\u0142ek ju\u017c znikn\u0105\u0142 w chmurach, a deszcz pada\u0142 coraz intensywniej.  Na nasze szcz\u0119\u015bcie przed wpink\u0105 w stalowe liny spotkali\u015bmy grup\u0119  W\u0142och\u00f3w, kt\u00f3rym w ostatniej dos\u0142ownie chwili uda\u0142o si\u0119 zej\u015b\u0107 ze szczytu.  Przestrzegli nas, \u017ce je\u015bli zdecydujemy si\u0119 na dalsz\u0105 wspinaczk\u0119 to na  pewno nie zejdziemy z g\u00f3ry \u017cywi. Tu nad naszym niezmiernym zapa\u0142em  zapanowa\u0142a pokora. Postanowili\u015bmy jak zwykle nie wraca\u0107 t\u0105 sam\u0105 drog\u0105 i  zrobili\u015bmy trawers do schroniska i bezpiecznie udali\u015bmy si\u0119 do  samochodu. Na nast\u0119pny dzie\u0144 zaplanowali\u015bmy co\u015b \u0142atwiejszego (hehe).  <\/p>\n<p> VIA FERRATA ETERNA na g\u00f3r\u0119 PUNTA SERAUTA w masywie Marmolady. Ferrata na  mapie by\u0142a owszem bardzo d\u0142uga, lecz nigdzie nieopisana pod wzgl\u0119dem  trudno\u015bci. Stwierdzili\u015bmy; damy rad\u0119. Bezszpejowe podej\u015bcie by\u0142o bardzo  kr\u00f3tkie i wpinka. Przed nami wyros\u0142o 900m \u015bciany; spoko. Zacz\u0119li\u015bmy pi\u0105\u0107  si\u0119 do g\u00f3ry. Droga wspinaczkowa 4,5, a czasami 6-stkowe p\u0142yty. Sz\u0142o nam  do\u015b\u0107 dobrze. Po paru godzinach ujrzeli\u015bmy szczyt. Pewni, \u017ce od niego  b\u0119dzie ju\u017c tylko lekki trawers wierzcho\u0142ka postanowili\u015bmy zrobi\u0107  biwaczek na \u015bcianie. Ca\u0142kiem ciekawe doznanie gdy tu\u0144czyk z kanapki leci  700m w d\u00f3\u0142. Gdy dotarli\u015bmy na szczyt po prostu opad\u0142y nam szcz\u0119ki. Nasz  cel, czyli jeden z g\u00f3rnych pok\u0142ad\u00f3w kolejki w naszych oczach by\u0142  wielko\u015bci pude\u0142ka zapa\u0142ek, a droga do niego prowadzi\u0142a poprzez  trawersowanie szeregu &#8222;obszarpanych&#8221; grani, gdzie w du\u017cej cz\u0119\u015bci by\u0142o  pokonywanie ich w przewieszeniach i praktycznie w wolnym zwisie, a pod  nogami mi\u0119li\u015bmy bagatela kilometr. Jednym s\u0142owem masakra. Zacz\u0119li\u015bmy  brn\u0105\u0107 do przodu. Po pewnym czasie odesz\u0142a nam ochota na \u015bmiech i  robienie fotek. By\u0142o ju\u017c p\u00f3\u017ane popo\u0142udnie, a nasz cel zbli\u017ca\u0142 si\u0119 bardzo  powoli. Spadaj\u0105ce kamienie zacz\u0119\u0142y nas coraz bardziej przera\u017ca\u0107 i nasze  my\u015bli by\u0142y skierowane tylko w jednym kierunku. Ju\u017c nawet nie zej\u015b\u0107 z  g\u00f3ry, tylko zdj\u0105\u0107 uprz\u0105\u017c i stan\u0105\u0107 twardo na ziemi. P\u00f3\u017anym wieczorem  dotarli\u015bmy do lodowca. Stamt\u0105d ju\u017c tylko na prze\u0142aj w d\u00f3\u0142. Kiedy zrobi\u0142o  si\u0119 ju\u017c zupe\u0142nie ciemno dotarli\u015bmy do samochodu. D\u0142ugo przy winie  omawiali\u015bmy tamtejszy dzie\u0144 i nasz\u0105 lekk\u0105 ferratk\u0119 dla relaksu. Wed\u0142ug  naszych dozna\u0144 ta ferrata do\u015b\u0107 mocno przewy\u017csza\u0142a ich skal\u0119 trudno\u015bci i  dlatego nie by\u0142a opisana w \u017cadnym w\u0142oskim przewodniku.  <\/p>\n<p> P\u00f3\u017aniej dzie\u0144 przerwy dla zregenerowania si\u0142 i dnia nast\u0119pnego nasz  pocz\u0105tkowy plan &#8211; TOFFANA. Niestety po zrobieniu zakup\u00f3w i przegl\u0105dzie  naszych portfeli oraz resztek EURO stwierdzili\u015bmy, \u017ce nie sta\u0107 nas na  kolejny dzie\u0144 we W\u0142oszech. Musieli\u015bmy opu\u015bci\u0107 tamtejsze g\u00f3ry, lecz  postanowili\u015bmy, \u017ce nasze nast\u0119pne spotkanie z Dolomitami zaczniemy od  TOFFANY. Mo\u017ce w ko\u0144cu si\u0119 uda. <\/p>\n<p> \u0141ukasz&#8221;\u0141ajdak&#8221;Wojda\u0142a<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Plan wakacji, c\u00f3\u017c r\u00f3\u017cne opcje brali\u015bmy pod uwag\u0119, ale pad\u0142 pomys\u0142 &#8222;Dolomity&#8221;; w sk\u0142adzie: Agnieszka Danecka, \u0141ukasz Wojda\u0142a, Damian G\u00f3ral. Szybko przeanalizowali\u015bmy koszty i czas, jakie wchodzi\u0142y w gr\u0119 i zacz\u0119li\u015bmy zbieranie informacji na temat tych pi\u0119knych g\u00f3r oraz planowanie wyjazdu. Z tym akurat nie by\u0142o problemu, poniewa\u017c by\u0142 z nami niestrudzony organizator Damian G\u00f3ral, u kt\u00f3rego wszystko musia\u0142o by\u0107 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[19],"tags":[],"class_list":["post-30","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-wyprawy","clearfix"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/30","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=30"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/30\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=30"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=30"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=30"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}