{"id":34,"date":"2002-04-01T13:16:27","date_gmt":"2002-04-01T11:16:27","guid":{"rendered":"http:\/\/www.sdg.org.pl\/wordpress\/index.php\/2002\/04\/01\/nambawan-2002\/"},"modified":"2002-04-01T13:16:27","modified_gmt":"2002-04-01T11:16:27","slug":"nambawan-2002","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/2002\/04\/01\/nambawan-2002\/","title":{"rendered":"Nambawan 2002"},"content":{"rendered":"<p class=\"TRESC\">Cz\u0119\u015b\u0107 pierwsza. Pakowanie, ludzie, odlot&#8230; <\/p>\n<p> Na pocz\u0105tku by\u0142y opowie\u015bci, zdj\u0119cia i marzenia. Jak wiadomo, marzenia  si\u0119 spe\u0142niaj\u0105, trzeba tylko bardzo chcie\u0107 &#8211; a ja bardzo chcia\u0142em, wi\u0119c  m\u00f3j wyjazd na Papu\u0119 sta\u0142 si\u0119 realny. <\/p>\n<p> Pierwsze rozmowy, odprawy, szczepienia &#8211; to jeszcze latem. Jesieni\u0105  kolejne spotkania i krystalizacja sk\u0142adu &#8211; niestety bez Waldka &#8211; w  listopadzie odprowadzili\u015bmy Go w ostatni\u0105 drog\u0119. <\/p>\n<p> Wyznaczony termin wyjazdu uleg\u0142 przesuni\u0119ciu tylko o pi\u0119\u0107 dni &#8211; i 28  stycznia znale\u017ali\u015bmy si\u0119 na lotnisku w Pyrzowicach. <\/p>\n<p> Wcze\u015bniej pakowanie &#8211; wa\u017cenie, przycinanie i selekcja sprz\u0119tu \u017ceby  zmie\u015bci\u0107 si\u0119 w narzuconych 20 kg &#8211; c\u00f3\u017c, opr\u00f3cz mnie by\u0142 tylko jeszcze  jeden taki jele\u0144 &#8211; inni spokojnie wrzucili rzeczy osobiste do sprz\u0119tu  og\u00f3lnego Wyprawy&#8230;<\/p>\n<p>  <!--more-->  <\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n<p class=\"TRESC\"> By\u0142o nas dziesi\u0119ciu: <\/p>\n<p> Agnieszka Kloryga (zwana Agnes)  etnograf, najlepiej z nas pos\u0142ugiwa\u0142a  si\u0119 j\u0119zykiem angielskim, jej wi\u0119c przypad\u0142a niewdzi\u0119czna rola t\u0142umacza i  negocjatora w wielu sprawach. Mia\u0142a now\u0105 kreacj\u0119 na prawie ka\u017cdy dzie\u0144  wyprawy, co w g\u00f3rach by\u0142o nawet zabawne i mi\u0142e.<\/p>\n<p class=\"TRESC\">Ewa Szuli\u0144ska (doctor Eva) &#8211; wie\u015b\u0107 o jej cudownych ma\u015bciach i pigu\u0142kach  pr\u0119dko rozesz\u0142a si\u0119 po d\u017cungli i do przychodni &#8222;pod drzewiastymi  palmami&#8221; ustawia\u0142y si\u0119 kolejki &#8211; gdy pierwszego w kolejce bola\u0142o lewe  kolano, wszystkich pozosta\u0142ych tak\u017ce, gdy Ewa leczy\u0142a komu\u015b prawe oko,  wszyscy chcieli kropelki do prawego oka&#8230; Kolejka zmala\u0142a gdy Ewa  zacz\u0119\u0142a przepisywa\u0107 czopki &#8211; my\u015bla\u0142em \u017ce tubylcy j\u0105 ugotuj\u0105 i zjedz\u0105,  ale nie, gdy tylko z krzak\u00f3w wynurzy\u0142 si\u0119 Papuas z czopkiem w.. i  u\u015bmiechem na twarzy, ustawi\u0142a si\u0119 kolejka ch\u0119tnych na czopki. I tak do  ostatniej witaminki.<\/p>\n<p class=\"TRESC\">Andrzej Kozik (Andrew) &#8211; znale\u017ali\u015bmy pr\u0119dko wsp\u00f3lny j\u0119zyk jako geolodzy.  Polubi\u0142em go bardzo gdy podczas odprawy celnej w Vanimo przenosi\u0142em za  plecami celnika 30-to litowy kanister benzyny (kt\u00f3ra w Papui jest bardzo  droga a jej przyw\u00f3z zabroniony), i chowaj\u0105c go w stercie baga\u017cy &#8222;po  odprawie&#8221;, k\u0105tem oka zauwa\u017cy\u0142em \u017ce Andrzej robi to samo z drugim,  bli\u017aniaczym kanistrem. My\u015bl\u0119 ze pozostali wyprawowicze do dzi\u015b nie zdaj\u0105  sobie sprawy dzi\u0119ki komu nasz kapry\u015bny agregat pr\u0105dotw\u00f3rczy m\u00f3g\u0142  pracowa\u0107 do woli &#8211; kiedy kto chcia\u0142 (i kiedy on chcia\u0142). Andrzej ma u  mnie jeszcze d\u0142ug wdzi\u0119czno\u015bci z przesz\u0142o\u015bci. W 1981 roku podczas  strajku studenckiego (On by\u0142 ju\u017c asystentem) da\u0142 mi klucz do swojego  gabinetu, dzi\u0119ki czemu patriotyzm mog\u0142em po\u0142\u0105czy\u0107 z innymi  przyjemno\u015bciami m\u0142odego wieku w godziwych warunkach.<\/p>\n<p class=\"TRESC\">Damian Sprycha zwany&#8230;Rysiem (&#8222;od razu Ci\u0119 polubi\u0142em Rysiu, wszystkie  Ry\u015bki to fajne ch\u0142opaki&#8221;) &#8211; pracowity, uczynny (cz\u0119sto wykorzystywany),  weso\u0142y, a ponadto w &#8222;cywilu&#8221; ma fajn\u0105 i po\u017cyteczn\u0105 prac\u0119. Od pocz\u0105tku  naszej znajomo\u015bci ani przez moment nie \u017ca\u0142owa\u0142em chwili gdy Darek  poprosi\u0142 mnie o jego przeszkolenie&#8230;<\/p>\n<p class=\"TRESC\">Darek Pi\u0119tak (Pan Darek) &#8211; przyjaciel sprzed lat &#8211; i takim pozosta\u0142 &#8211;  rozumieli\u015bmy si\u0119 bez s\u0142\u00f3w. Jego conocne:  &#8222;one-zero-one-alfa-tango-charlie-tango&#8221;, mimo \u017ce nie pozwoli\u0142o nam spa\u0107,  sprawi\u0142o rado\u015b\u0107 ponad tysi\u0105c dwustu kr\u00f3tkofalowcom z ca\u0142ego \u015bwiata,  kt\u00f3rzy do\u0142\u0105czyli Papu\u0119 Now\u0105 Gwine\u0119 do swoich kolekcji \u0142\u0105czno\u015bci.<\/p>\n<p class=\"TRESC\">Grzegorz Ku\u015bpiel (Gregor). Wspania\u0142y kompan i stuprocentowy podr\u00f3\u017cnik &#8211;  niewiele si\u0119 zmieni\u0142 od naszej pierwszej wsp\u00f3lnej wyprawy \u0107wier\u0107 wieku  temu. Formalnie by\u0142 kierownikiem, ale ukrywa\u0142 to nawet przed nami &#8211;  wola\u0142 by\u0107 fotografem (10 aparat\u00f3w, kilkana\u015bcie obiektyw\u00f3w). Strategiczne  decyzje podejmowane by\u0142y spontanicznie przez kilka os\u00f3b albo  indywidualnie przez osob\u0119 za\u0142atwiaj\u0105c\u0105 jak\u0105\u015b spraw\u0119, co obfitowa\u0142o w  wiele &#8222;nieoczekiwanych zmian akcji&#8221; i nowe przygody. Nie wiem czy ten  model kierowania wypraw\u0105 jest lepszy czy gorszy &#8211; na pewno inny ni\u017c  znane mi dotychczas.<\/p>\n<p class=\"TRESC\">Jurek Zygmunt &#8211; Imon vel Jerry. Znamy si\u0119 od 1976 roku. Gdy teraz  chcia\u0142em go nam\u00f3wi\u0107 na wsp\u00f3ln\u0105 akcj\u0119 jaskiniow\u0105, powiedzia\u0142 mi &#8222;ja ju\u017c  nie chodz\u0119 do jaski\u0144 ja do nich ucz\u0119szczam&#8230;&#8221; Ale i tak uda\u0142o nam si\u0119  wsp\u00f3lnie za\u0142apa\u0107 na eksploracj\u0119 zamienion\u0105 w retransport. Jurek mia\u0142  pe\u0142ne r\u0119ce roboty oprawiaj\u0105c zwierz\u0119ta ze sk\u00f3ry zanim zosta\u0142y zjedzone  przez Papuas\u00f3w. Przywi\u00f3z\u0142 do kraju wiele atrakcyjnych sk\u00f3r, w tym  endemicznej prakolczatki.<\/p>\n<p class=\"TRESC\">Pawe\u0142 Szwed czyli Edek. D\u0142ugow\u0142osy, fajny, weso\u0142y. Sprawny i pewny  siebie (chyba nawet zbyt pewny) w jaskini. Mi\u0142o\u015bnik piwa pod ka\u017cd\u0105  szeroko\u015bci\u0105 geograficzn\u0105. Prawdziwe i wyimaginowane problemy wyprawowe  kwitowa\u0142 jego optymistyczny zwrot oceniaj\u0105cy sytuacj\u0119 : &#8222;dramatyzujecie  Panowie&#8221; &#8211; to pomaga\u0142o&#8230;<\/p>\n<p class=\"TRESC\">Zbyszek Wi\u015bniewski &#8211; czyli Stasiu vel Stanley. Moje bardzo pozytywne  rozczarowanie. Rzeczowy, spokojny i sprawny w jaskini. W Indonezji  podoba\u0142 si\u0119 wszystkim &#8211; kobietom, m\u0119\u017cczyznom, transwestytom &#8211; z  wzajemno\u015bci\u0105. Trzyma\u0142 kas\u0119 wyprawy i prowadzi\u0142 jej rachunki &#8211; i robi\u0142 to  dobrze&#8230;<\/p>\n<p class=\"TRESC\">W\u0142odek Por\u0119bski &#8211; Jac\u00f3\u015b czyli Jack. C\u00f3\u017c mo\u017ce napisz\u0119 tyle, \u017ce nie tylko  moim zdaniem na tej wyprawie mia\u0142em charakter du\u017co lepszy ni\u017c w  rzeczywisto\u015bci&#8230;  Mieli z nami jecha\u0107 jeszcze Witek Jokiel i Andrzej Babijew z Wroc\u0142awia.  Zamiast nich w Pyrzowicach na p\u00f3\u0142 godziny przed odlotem zjawi\u0142 si\u0119  kurier z naszymi biletami za kt\u00f3re za\u017c\u0105da\u0142 w imieniu Babijewa po 100  dolar\u00f3w dop\u0142aty. Nie mieli\u015bmy wyj\u015bcia &#8211; samolot czeka\u0142 tylko na nas, a  za\u0142odze by\u0142o oboj\u0119tne czy polecimy. Nie by\u0142 to jedyny tysi\u0105czek baks\u00f3w  kt\u00f3ry wydali\u015bmy dzi\u0119ki firmie Almabus z Wroc\u0142awia (w\u0142a\u015bciciel A.Babijew)  &#8211; i pomy\u015ble\u0107 \u017ce miasto to kojarzy\u0142o mi si\u0119 do tej pory tylko pozytywnie  &#8211; z najpi\u0119kniejszymi dziewczynami w Polsce. <\/p>\n<p> Na lotnisku \u017cegna\u0142y nas rodziny, wielu przyjaci\u00f3\u0142 i znajomych.  Narobili\u015bmy du\u017co zamieszania ale w ko\u0144cu samolot wystartowa\u0142 i przez  Frankfurt (sklepy bezc\u0142owe), gdzie przesiedli\u015bmy si\u0119 do pot\u0119\u017cnego  Boeinga 747-400 polecieli\u015bmy do Singapuru, kt\u00f3ry przywita\u0142 nas wilgotnym  upa\u0142em i kilkoma niespodziankami, o czym w nast\u0119pnym odcinku&#8230; <\/p>\n<p> Cz\u0119\u015b\u0107 druga. Podr\u00f3\u017c. <\/p>\n<p> Singapur zaskoczy\u0142 nas kilkakrotnie.  <\/p>\n<p> Po pierwsze &#8211; na lotnisku w naszych baga\u017cach znale\u017ali\u015bmy nie nasz\u0105  kurtk\u0119 a w niej &#8211; \u017cadnych dokument\u00f3w i zwitek banknot\u00f3w &#8211; ponad 1000  euro. Nie\u015bmia\u0142e pr\u00f3by znalezienia w\u0142a\u015bciciela nie powiod\u0142y si\u0119 i z  pokor\u0105 przyj\u0119li\u015bmy ten dar od niebios jako swoisty sponsoring kasy  wyprawowej. <\/p>\n<p> Po drugie &#8211; hotel w kt\u00f3rym zamieszkali\u015bmy mia\u0142 co prawda klimatyzacj\u0119,  ale nie mia\u0142 okien, no ale za te pieni\u0105dze&#8230; <\/p>\n<p> Po trzecie, ambasada indonezyjska tu\u017c przed naszym przylotem zmieni\u0142a  czas oczekiwania na wizy z jednego na trzy dni &#8211; z dodatkow\u0105 uwag\u0105  -\u017cadnych wyj\u0105tk\u00f3w. A my mieli\u015bmy bilet z firmy Almabus, w kt\u00f3rym nie  da\u0142o si\u0119 w \u017caden spos\u00f3b zmieni\u0107 daty odlotu, odlotu kt\u00f3ry wypada\u0142  wcze\u015bniej ni\u017c termin odbioru wiz&#8230; Po wielu szamotaninach (linie  lotnicze, pr\u00f3ba korupcji, rozwa\u017canie zmiany kraju docelowego) wpadli\u015bmy  na w\u0142a\u015bciwy pomys\u0142 &#8211; w Singapurze jest przecie\u017c polska ambasada. <\/p>\n<p> Po wy\u0142uszczeniu problemu (wyprawa, s\u0142awa polskiego groto\u0142aza itp.) pan  Andrzej Pocze\u015bny, polski konsul, zapali\u0142 si\u0119 do sprawy i &#8222;nieoficjaln\u0105  drog\u0105 dyplomatyczn\u0105&#8221; za\u0142atwi\u0142 skr\u00f3cenie terminu oczekiwania na wizy w  ambasadzie indonezyjskiej &#8211; otrzymali\u015bmy je na kilka godzin przed  odlotem samolotu. <\/p>\n<p> Trzy dni w Singapurze min\u0119\u0142y szybko i (nie licz\u0105c stresu wizowego)  przyjemnie &#8211; ogrody botaniczne, tania elektronika, smaczne jedzenie i  piwo &#8222;Tiger&#8221;. <\/p>\n<p> Kolejna niespodzianka czeka\u0142a nas na lotnisku &#8211; mimo \u017ce firma Almabus  zapewnia\u0142a nas o 150 kilogramach nadbaga\u017cu kt\u00f3ry mamy op\u0142acony a\u017c do  Jayapura, linie lotnicze Silkair wy\u015bmia\u0142y nas i za\u017c\u0105da\u0142y ponad 1000  dolar\u00f3w dop\u0142aty. Babijew, indagowany telefonicznie w tej sprawie,  przys\u0142a\u0142 fax z kilkoma \u015bciemniaj\u0105cymi zdaniami i ko\u0144cow\u0105 rad\u0105 &#8211;  &#8222;negocjujcie ceny&#8221; &#8211; jakby to by\u0142o targowisko a nie stanowisko odpraw  celno-baga\u017cowych na chwil\u0119 przed startem samolotu. Zap\u0142acili\u015bmy po raz  kolejny&#8230; <\/p>\n<p> Grzegorz jeszcze d\u0142ugo wierzy\u0142 \u017ce wroc\u0142awiacy dolec\u0105 do wyprawy, do mnie  po faxie Andrzeja dotar\u0142o \u017ce zostali\u015bmy sami &#8211; grupa zmobilizowa\u0142a si\u0119  na tyle \u017ce w baga\u017cach &#8222;podr\u0119cznych&#8221; znalaz\u0142y si\u0119 wszystkie ci\u0119\u017ckie  szpeje &#8211; agregat, wiertarka, sprz\u0119t jaskiniowy&#8230; a umiej\u0119tne  podk\u0142adanie nogi pod szal\u0119 wagi lotniskowej pozwoli\u0142o zredukowa\u0107 kolejn\u0105  (Ujung Pandang &#8211; Jayapura) zap\u0142at\u0119 za nadbaga\u017c do 190 dolar\u00f3w. <\/p>\n<p> Tymczasem samolot z Singapuru w trzy godzinki przerzuci\u0142 nas do Makkasar  na wyspie Celebes (a w\u0142a\u015bciwie do Ujung Pandang na Sulavesi, bo takie  s\u0105 aktualnie oficjalne &#8222;jedynie s\u0142uszne&#8221;nazwy &#8211; troch\u0119 tak jak u nas z  genera\u0142em \u015bwierczewskim i Solidarno\u015bci\u0105). <\/p>\n<p> Tu zacz\u0119\u0142a si\u0119 egzotyka &#8211; wpadli\u015bmy w \u015brodek gor\u0105cego wilgotnego tygla  pe\u0142nego \u015bmiesznie ubranych ciekawskich Indonezyjczyk\u00f3w kt\u00f3rzy po  dzieci\u0119cemu patrzyli na nas jak na zjawisko i nie odst\u0119powali na krok.  Tak ju\u017c mia\u0142o by\u0107 kilka tygodni &#8211; nawet wycieczka \u017ceby zrobi\u0107 siusiu  by\u0142a wykonywana w asy\u015bcie wielu obserwator\u00f3w&#8230; <\/p>\n<p> Dla nas r\u00f3wnie\u017c wszystko by\u0142o ciekawe, nowe, egzotyczne, nast\u0105pi\u0142a te\u017c  jako\u015bciowa zmiana &#8211; piwo by\u0142o gorsze (za to ta\u0144sze) ni\u017c w Singapurze i  nazywa\u0142o si\u0119 &#8222;Bintang&#8221;. Szybko nauczyli\u015bmy tubylc\u00f3w przechowywa\u0107 je w  lod\u00f3wce, cho\u0107 nie bardzo rozumieli po co &#8211; przecie\u017c ciep\u0142e jest te\u017c  pyszne. <\/p>\n<p> Sp\u0119dzili\u015bmy na Sulavesi jeden dzie\u0144 &#8211; jedz\u0105c oryginalne potrawy i pij\u0105c,  opr\u00f3cz piwa, pozosta\u0142o\u015bci ze sklep\u00f3w bezc\u0142owych (w Singapurze te\u017c  przyj\u0119to ten mi\u0142y obyczaj uprzyjemniania podr\u00f3\u017cnym czasu). Po zwiedzeniu  portu morskiego (godzinka jazdy taks\u00f3wk\u0105 za par\u0119 dolc\u00f3w) i nocnym  oczekiwaniu na sp\u00f3\u017aniony samolot z Jakarty liniami lotniczymi Garuda  Indonesia z mi\u0119dzyl\u0105dowaniem na wyspie Biak dolecieli\u015bmy do Jayapura &#8211;  najdalej na wsch\u00f3d wysuni\u0119tego miasta w Irian Jaya &#8211; indonezyjskiej  cz\u0119\u015bci Nowej Gwinei.  <\/p>\n<p> A samolot sp\u00f3\u017ani\u0142 si\u0119, bo w Indonezji po ogromnych opadach deszczu  powodzie zala\u0142y lotniska &#8211; my startowali\u015bmy po osie samolotu w wodzie&#8230;  W\u0142adze obawia\u0142y si\u0119 epidemii cholery, dobrze \u017ce opu\u015bcili\u015bmy Celebes.  Przed nami Papua&#8230; <\/p>\n<p> Jayapura to ju\u017c egzotyka do kwadratu &#8211; baraki lotniska oblepione  czarnymi tubylcami dotykaj\u0105cymi nas i ka\u017cdej sztuki naszego baga\u017cu &#8211; z  niema\u0142ym trudem uda\u0142o nam si\u0119 za\u0142adowa\u0107 do kilku zdezelowanych taks\u00f3wek  (tzw. kijanek) i dojecha\u0107 do miasta. Tu nast\u0105pi\u0142 podzia\u0142 na role- cz\u0119\u015b\u0107  ekipy pojecha\u0142a do dziewczyn poznanych rok wcze\u015bniej z zapytaniem &#8222;o  chat\u0119&#8221;, reszta przysypiaj\u0105c pilnowa\u0142a baga\u017cy nad brzegiem oceanu. Damian  pierwszy, a za nim ja z du\u017c\u0105 rozkosz\u0105 wskoczyli\u015bmy do ciep\u0142ej, bardzo  s\u0142onej wody w kt\u00f3rej p\u0142ywanie (dzi\u0119ki zasoleniu) jest \u0142atwe i tylko  troch\u0119 orze\u017awiaj\u0105ce. Po powrocie pierwszej grupy z dobr\u0105 wiadomo\u015bci\u0105  (mamy gdzie mieszka\u0107 !!!) jedn\u0105, pozostawiona na nasze us\u0142ugi taks\u00f3wk\u0105  przerzucili\u015bmy sprz\u0119t i ludzi do najwy\u017cszej dzielnicy w Jayapura gdzie  dostali\u015bmy do dyspozycji wygodny cho\u0107 lekko zaniedbany dom. Nareszcie  odpoczynek, k\u0105piel, pranie&#8230; <\/p>\n<p> Cz\u0119\u015b\u0107 trzecia. Pacyfik. <\/p>\n<p> W Jayapura sp\u0119dzili\u015bmy kilka wspania\u0142ych dni. Musieli\u015bmy za\u0142atwi\u0107 wizy  papuaskie a tak\u017ce otrzyma\u0107 od przedstawicieli w\u0142adz indonezyjskich  zapewnienie, \u017ce zostaniemy wpuszczeni z powrotem. Musieli\u015bmy te\u017c  uzupe\u0142ni\u0107 ekwipunek i zapasy \u017cywno\u015bci. <\/p>\n<p> Indonezja jest krajem muzu\u0142ma\u0144skim, o czym przekonali\u015bmy si\u0119 na wiele  sposob\u00f3w. Najciekawszy to chyba codzienne, pi\u0119ciokrotne, \u015bpiewne  nawo\u0142ywania muezina do modlitwy. Spot\u0119gowane przez g\u0142o\u015bniki na szczycie  minaretu przez kilkana\u015bcie minut udowadnia\u0142y wy\u017cszo\u015b\u0107 islamu nad innymi  religiami &#8211; pierwszy raz o czwartej rano, ostatni tu\u017c przed zmrokiem,  ust\u0119puj\u0105c pola pot\u0119\u017cnemu ha\u0142asowi cykad &#8211; wed\u0142ug nich mo\u017cna by\u0142o  regulowa\u0107 zegarki. <\/p>\n<p> Mniej przyjemna oznaka islamu to brak mocnych alkoholi w sklepach. No  ale z tym poradzili\u015bmy sobie &#8211; par\u0119 sklep\u00f3w by\u0142o w\u0142asno\u015bci\u0105 Chi\u0144czyk\u00f3w, i  tam da\u0142o si\u0119 kupi\u0107 Robinson whisky lub inne \u015bwi\u0144stwo o nieokre\u015blonym  smaku. <\/p>\n<p> Najgorsi byli jednak urz\u0119dnicy &#8211; to takie \u015bwi\u0119te krowy jak u nas w  czasach komuny, i za\u0142atwienie najdrobniejszej sprawy trwa\u0142o ca\u0142y dzie\u0144, w  my\u015bl zasady &#8222;jedna sprawa &#8211; jeden dzie\u0144&#8221;. A poniewa\u017c spraw do  za\u0142atwienia mieli\u015bmy kilka, do tego za\u0142apali\u015bmy si\u0119 na jakie\u015b ich  \u015bwi\u0119ta&#8230; <\/p>\n<p> Spali\u015bmy na tarasie z widokiem na wielk\u0105 zatok\u0119, nad nami, po suficie i  \u015bcianach biega\u0142y gekony poluj\u0105ce na owady. Ale albo gekony by\u0142y  nieskuteczne, albo owad\u00f3w za du\u017co, tak, \u017ce musieli\u015bmy spa\u0107 w  moskitierach. A upa\u0142 by\u0142 taki, \u017ce spa\u0142o si\u0119 praktycznie nago, wi\u0119c bez  moskitier komary by nas zjad\u0142y&#8230;  <\/p>\n<p> Te kilka dni w Jayapura pozwoli\u0142o nam si\u0119 zorientowa\u0107, i\u017c w\u0142a\u015bciwie poza  sprz\u0119tem osobistym i linami, wszystko inne, \u0142\u0105cznie z karbidem,  mogli\u015bmy kupi\u0107 w Indonezji, i to taniej ni\u017c w Polsce. <\/p>\n<p> Nawet piecz\u0105tk\u0119 wyprawy &#8211; wystruga\u0142 j\u0105 bardzo zgrabnie indonezyjski  grawer&#8230; <\/p>\n<p> Gdy wizy papuaskie kolejnym &#8222;cudem urz\u0119dniczym&#8221; ozdobi\u0142y nasze  paszporty, a wory zosta\u0142y spakowane, kilkugodzinnym rejsem trzema  morskimi \u0142odziami przep\u0142yn\u0119li\u015bmy do Vanimo &#8211; jak na Now\u0105 Gwinee du\u017cy  port morski &#8211; samochody (same pick-up&#8217;y i jeepy), d\u017awigi \u0142aduj\u0105ce na  statki drzewa sanda\u0142owe, kilka sklep\u00f3w i lotnisko. Na pla\u017cy powita\u0142 nas  t\u0142um tubylc\u00f3w i&#8230; oficer celny. Mia\u0142 swoje &#8222;pi\u0119\u0107 minut&#8221; przed ziomkami i  wykorzysta\u0142 je starannie z du\u017cym aktorskim talentem &#8211; w niemi\u0142osiernym  upale razem z koleg\u0105 z inspekcji sanitarnej sprawdzili dok\u0142adnie  wszystkie baga\u017ce (wtedy uda\u0142o nam si\u0119 przemyci\u0107 benzyn\u0119), wyra\u017anie  rozczarowa\u0142o ich, \u017ce liofizowany chrzan nie jest jednak kokain\u0105, mimo  identycznego wygl\u0105du, zapachu, i pewnie smaku (nie wiem, kt\u00f3rej\u015b z tych  rzeczy nie pr\u00f3bowa\u0142em). Po skasowaniu 175 kina urz\u0119dnicy uznali kontrol\u0119  za zadowalaj\u0105c\u0105 i podwie\u017ali nasze baga\u017ce na odleg\u0142e o 300 metr\u00f3w  lotnisko. W og\u00f3le, jak na te kilka kilometr\u00f3w dr\u00f3g w miasteczku,  mieszka\u0144cy je\u017cd\u017c\u0105 du\u017co i ch\u0119tnie &#8211; wystarczy przej\u015b\u0107 par\u0119 krok\u00f3w, aby  natychmiast zatrzyma\u0142 si\u0119 samoch\u00f3d, i kierowca, niezale\u017cnie od koloru  sk\u00f3ry, zaproponowa\u0142 podwiezienie w dowolne miejsce&#8230; <\/p>\n<p> Filip (Chi\u0144czyk) i John (Australijczyk), wsp\u00f3\u0142w\u0142a\u015bciciele linii  lotniczych VANAIR, zgodzili si\u0119 przerzuci\u0107 nas za skromne 680 dolar\u00f3w w  \u015brodek d\u017cungli, pod warunkiem \u017ce zaczekamy kilka dni na &#8222;drobn\u0105&#8221; napraw\u0119  samolotu. Oczywi\u015bcie, zaprosili nas na te kilka dni do swojego domu z  widokiem na Pacyfik&#8230; <\/p>\n<p> Vanimo jest najpi\u0119kniejsz\u0105 miejscowo\u015bci\u0105 nadmorsk\u0105 jak\u0105 uda\u0142o mi si\u0119  kiedykolwiek ogl\u0105da\u0107 &#8211; po\u0142o\u017cone na wzg\u00f3rzu otoczonym z 3? strony gor\u0105cym  oceanem z wielkimi falami (najw\u0119\u017csze miejsce odcina od reszty l\u0105du  asfaltowy pas startowy), z pi\u0119knymi pla\u017cami koralowymi, i smacznym piwem  &#8222;South Pacifik Nambawan&#8221; (to, ze wzgl\u0119du na nazw\u0119, by\u0142 nasz ulubiony  trunek). Wolny czas wykorzystali\u015bmy na pla\u017cowanie, powt\u00f3rne za\u0142atwianie  wiz indonezyjskich i uzupe\u0142nianie ekwipunku. W sobot\u0119 rano, po dok\u0142adnym  zwa\u017ceniu nas i baga\u017cy, \u015bwie\u017co naprawiona Cesna C 11 pilotowana przez  &#8222;D\u0142ugiego Johna&#8221; wystartowa\u0142a z nami (baga\u017ce mia\u0142y dolecie\u0107 drugim  rejsem) do serca wyspy &#8211; w czasie lotu w dole widzieli\u015bmy nieprzebrane  monotonne piek\u0142o &#8211; tropikaln\u0105 d\u017cungl\u0119 &#8211; wiecznie zielone lasy deszczowe z  wij\u0105cymi si\u0119 wst\u0105\u017ckami rzek&#8230; <\/p>\n<p> Cz\u0119\u015b\u0107 czwarta. D\u017cungla. <\/p>\n<p> 900 krok\u00f3w &#8211; tyle d\u0142ugo\u015bci ma pas startowy lotniska we Framinie.  Lotniska &#8211; czyli nier\u00f3wnego trawiastego klepiska wydartego d\u017cungli i  urywaj\u0105cego si\u0119 kilkumetrowa skarp\u0105 do Sepiku &#8211; najwi\u0119kszej rzeki Nowej  Gwinei&#8230; <\/p>\n<p> Gdy wyl\u0105dowali\u015bmy (John si\u0119 wyra\u017anie ucieszy\u0142, powiedzia\u0142 \u017ce nie by\u0142 tu  kilka miesi\u0119cy, a to wystarczaj\u0105cy czas \u017ceby lotnisko zabra\u0142a d\u017cungla),  samolot polecia\u0142 do Vanimo po baga\u017ce a nas otoczy\u0142 \u015bcis\u0142y kordon  tubylc\u00f3w. Powitania, podarunki, zdj\u0119cia z zesz\u0142ego roku, i oczywi\u015bcie,  po kr\u00f3tkiej rozmowie zaproszenie nas do najlepszej chaty w wiosce. <\/p>\n<p> Framin le\u017cy na wysoko\u015bci oko\u0142o 1400 mnpm w g\u00f3rach Viktora Emanuela w  dolinie przypominaj\u0105cej troch\u0119 tatrza\u0144sk\u0105 Ma\u0142\u0105 \u0141\u0105k\u0119 &#8211; nawet klimat  podobny do tatrza\u0144skiego upalnego lata. Papuasi, o dzieci\u0119cej  mentalno\u015bci i szczero\u015bci, to lud my\u015bliwsko-rolniczy. Ka\u017cdy m\u0119\u017cczyzna  chodzi uzbrojony w \u0142uk, maczet\u0119 i proc\u0119. Kobiety nosz\u0105 na g\u0142owach torby z  warzywami (podstawowe po\u017cywienie to s\u0142odkie ziemniaki taro lub kau-kau i  banany). Wok\u00f3\u0142 wioski nie ma p\u00f3l &#8211; te, oraz tzw. ogrody znajduj\u0105 si\u0119  daleko w d\u017cungli (nieraz o kilka dni drogi od domu) &#8211; s\u0142odkie ziemniaki  s\u0105 kapry\u015bne i nie wsz\u0119dzie chc\u0105 rosn\u0105c, wi\u0119c je\u015bli ju\u017c takie miejsce  zostanie znalezione, zak\u0142ada si\u0119 tam ogr\u00f3d. <\/p>\n<p> Mimo obaw, D\u0142ugi John przylecia\u0142 z naszymi baga\u017cami i po kr\u00f3tkim &#8222;see  you in three weeks&#8221; zostali\u015bmy sam na sam z niewiadomym. Nagle  poczuli\u015bmy si\u0119 bardzo osamotnieni&#8230; <\/p>\n<p> W wyniku rozm\u00f3w i targ\u00f3w z coraz to wa\u017cniejszym przedstawicielem wioski,  wynaj\u0119li\u015bmy trzydziestoosobow\u0105 karawan\u0119 z\u0142o\u017con\u0105 z mieszka\u0144c\u00f3w wioski &#8211;  na ka\u017cdego przypad\u0142 20-30 kilogramowy w\u00f3r, poza tym nie\u015bli \u0142uki,  strza\u0142y, maczety. Ale zaoszcz\u0119dzili wag\u0119 na butach &#8211; wszyscy tragarze  szli przez d\u017cungl\u0119 boso. To by\u0142 wyczyn &#8211; my, z leciutkimi  kilkukilogramowymi plecakami (\u015bpiworki, aparaty fotograficzne, picie) w  trekkingowych butach mieli\u015bmy problemy&#8230;  <\/p>\n<p> Droga do jaskini przypomina\u0142a najlepsze filmy grozy umiejscowione w  d\u017cungli (teraz ju\u017c wiem, \u017ce by\u0142y kr\u0119cone w ogrodach botanicznych-w p r a  w d z i w e j d\u017cungli widoczno\u015b\u0107 spada do kilu metr\u00f3w i nie ma miejsca  na kamery). Wiele godzin nieustannych &#8222;wantul&#8221; w g\u00f3r\u0119 i w d\u00f3\u0142.  Kilkukrotna przeprawa przez Sepik przypominaj\u0105cy nasz Dunajec. B\u0142oto,  nieustanny deszcz (tropikalne lasy deszczowe), a jednocze\u015bnie brak wody  do picia&#8230; <\/p>\n<p> To by\u0142a przygoda. Tak, musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce droga przez d\u017cungl\u0119 i  mieszkanie w niej wywar\u0142o na mnie ogromne wra\u017cenie. Gdy chcia\u0142em  wyobrazi\u0107 sobie jakie\u015b suche miejsce, my\u015bli w\u0119drowa\u0142y na&#8230; Polan\u0119  Rogo\u017anicza\u0144sk\u0105, a podej\u015bcie do Wielkiej Litworowej to w pami\u0119ci by\u0142  spacerek&#8230; <\/p>\n<p> Po ca\u0142odniowym marszu padli\u015bmy ledwo \u017cywi na nier\u00f3wn\u0105 (w\u0142a\u015bciwie nie  wiem co- ziemi\u0119?, traw\u0119?, ga\u0142\u0119zie? &#8211; w d\u017cungli, o ile nie jest to b\u0142oto  lub most z przewr\u00f3conego pnia, nie wida\u0107 po czym si\u0119 akurat chodzi), no  wi\u0119c nier\u00f3wny sp\u0105g, by od \u015bwitu do wieczora dnia nast\u0119pnego zn\u00f3w  przedziera\u0107 si\u0119 do g\u00f3ry, ca\u0142y czas na granicy odpadni\u0119cia (gdy  przekraczali\u015bmy t\u0105 granic\u0119, spada\u0142o si\u0119 kilka metr\u00f3w w krzaki, pokrzywy  lub do lejka krasowego&#8230;) Po wyci\u0119ciu maczetami wielokilometrowej  \u015bcie\u017cki Papuasi doprowadzili nas w okolice otworu Imalfol Tem, na  wysoko\u015bci oko\u0142o 2200 mnpm. W ci\u0105gu godziny zniwelowali ma\u0142\u0105 gra\u0144k\u0119 &#8211;  zmie\u015bci\u0142y si\u0119 tam &#8222;na styk&#8221; trzy namioty i sza\u0142as bez \u015bcian, wybudowany  sprawnie przez kilku tragarzy. Karpaccy g\u00f3rale budowali by go pewnie dwa  tygodnie, pobili si\u0119 kilka razy, pogubili narz\u0119dzia, a i tak by  przecieka\u0142. &#8222;Nasz&#8221; sza\u0142as powsta\u0142 z materia\u0142\u00f3w naturalnych bez u\u017cycia  kawa\u0142ka metalu i s\u0142u\u017cy\u0142 nam dobrze jako baza, \u015bwietlica, sypialnia do  ko\u0144ca wyprawy&#8230; <\/p>\n<p> Gdy zapad\u0142 zmrok, pomy\u015bla\u0142em \u017ce tak naprawd\u0119 trudno mi sobie w tej  chwili wyobrazi\u0107 miejsce bardziej odleg\u0142e od domu &#8211; chyba tylko kosmos,  bo np. na Antarktydzie spokojnie wyl\u0105duje samolot, a w d\u017cungli nawet  sygna\u0142 z satelity nie przedziera si\u0119 przez drzewa do odbiornika GPS-  wi\u0119c kto nas znajdzie, jakby co? Bo w razie wypadku (odpuka\u0107!!!) o  powrotnej drodze z noszami lub koleg\u0105 na plecach nie ma co marzy\u0107&#8230; <\/p>\n<p> Jest 12 luty. Min\u0119\u0142o w\u0142a\u015bnie 15 dni od wylotu z kraju. Niby ma\u0142o, a  jednak jakby wieczno\u015b\u0107 &#8211; tak du\u017co dzia\u0142o si\u0119 od pocz\u0105tku wyprawy do  dotarcia pod otw\u00f3r jaskini &#8211; jutro zaczynamy&#8230; <\/p>\n<p> Cz\u0119\u015b\u0107 pi\u0105ta. Jaskinia. <\/p>\n<p> Rzut kamieniem od bazy d\u017cungla urywa\u0142a si\u0119 sze\u015b\u0107dziesi\u0119ciometrow\u0105  studni\u0105 wlotow\u0105 Imalfol Tem. Do studni wodospadem wpada\u0142 strumie\u0144 kt\u00f3ry  zaopatrywa\u0142 nas w wod\u0119, by\u0142 nasz\u0105 \u0142azienk\u0105, pralni\u0105, kuchni\u0105&#8230; <\/p>\n<p> Jaskinia poni\u017cej Wlot\u00f3wki rozwija\u0142a si\u0119 kaskadami i studzienkami na  \u0142adnie mytym meandrze, kt\u00f3ry po kilkuset metrach \u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 z nieco  wi\u0119kszym meandrem (tam, w g\u00f3r\u0119 , wyeksplorowali\u015bmy \u0142adne ci\u0105gi &#8211; ci\u0105g od  otworu jest po prostu ci\u0105giem bocznym jaskini&#8230;). Potem zn\u00f3w kilka  pro\u017ck\u00f3w-kaskad (w tym &#8222;Niagara&#8221;, troch\u0119 &#8222;suchego&#8221; do g\u00f3ry i ko\u0144cowa  &#8222;dwustumetrowa&#8221; studnia o g\u0142\u0119boko\u015bci stu sze\u015b\u0107dziesi\u0119ciu metr\u00f3w&#8230; A na  dnie wielkie gliniane namulisko i ponor w kt\u00f3rym znik\u0142y nasze marzenia. <\/p>\n<p> C\u00f3\u017c, trudno opisa\u0107 akcje jaskiniowe, ogranicz\u0119 si\u0119 do przedstawienia  &#8222;ksi\u0105\u017cki wyj\u015b\u0107&#8221; wyprawy: <\/p>\n<p> 13 luty, \u015broda: Por\u0119czowanie do Niagary (spitowanie, ogl\u0105danie problem\u00f3w  eksploracyjnych &#8211; Pawe\u0142 Szwed, Damian Sprycha, W\u0142odzimierz Por\u0119bski.  14 luty, czwartek: Por\u0119czowanie od Niagary do dna i eksploracja studni,  tam pozostawienie depozytu &#8211; Grzegorz Ku\u015bpiel, Pawe\u0142 Szwed, Dariusz  Pi\u0119tak, Jurek Zygmunt (z powodu zatrucia pokarmowego tylko do tzw.  Kuchni).  14 luty, czwartek: Przepor\u0119czowywanie studni wlotowej &#8211; W\u0142odzimierz  Por\u0119bski.  16 luty, sobota: doj\u015bcie do dna i zrepor\u0119czowanie (w tym depozyty) do  Niagary, eksploracja nad Wielk\u0105 Studni\u0105 i nad Kuchni\u0105. Przyb\u00f3r wody w  jaskini &#8211; Zbigniew Wi\u015bniewski, Damian Sprycha, W\u0142odzimierz Por\u0119bski  16 luty, sobota: do\u0142\u0105czenie do poprzedniego zespo\u0142u i pomoc w  retransporcie i eksploracji &#8211; Andrzej Kozik.  18 luty, poniedzia\u0142ek: eksploracja problemu nad Niagar\u0105 i retransport od  Niagary do Kuchni &#8211; Grzegorz Ku\u015bpiel, Pawe\u0142 Szwed, Zbigniew Wi\u015bniewski,  Damian Sprycha.  18 luty, poniedzia\u0142ek: eksploracja nad Niagar\u0105, retransport, do\u0142\u0105czenie  do poprzedniej grupy &#8211; W\u0142odzimierz Por\u0119bski.  20 luty, \u015broda: eksploracja nad Niagar\u0105 i repor\u0119czowanie od Kuchni do  Wlot\u00f3wki &#8211; Zbyszek Wi\u015bniewski, Jurek Zygmunt, W\u0142odzimierz Por\u0119bski.  21 luty, czwartek: repor\u0119czowanie Wlot\u00f3wki, zako\u0144czenie dzia\u0142alno\u015bci w  Imalfol Tem &#8211; W\u0142odzimierz Por\u0119bski. Czas pomi\u0119dzy akcjami jaskiniowymi wype\u0142niali\u015bmy gr\u0105 w karty,  discmanami, wycieczkami poszukiwawczymi nowych otwor\u00f3w, wyprawianiem  sk\u00f3r (Imon) zwierz\u0105t upolowanych przez tragarzy (pi\u0119ciu z nich ca\u0142y czas  by\u0142o z nami). Trzeba przyzna\u0107, \u017ce Jurkowi uda\u0142o si\u0119 &#8222;za\u0142apa\u0107&#8221; na  wspania\u0142\u0105 sk\u00f3r\u0119 endemicznej prakolczatki &#8211; pewnie niewiele takich jest w  Europie&#8230;  <\/p>\n<p> Darek codziennie w nocy dzi\u0119ki dobrej propagacji \u0142\u0105czy\u0142 si\u0119  kr\u00f3tkofal\u00f3wk\u0105 z ca\u0142ym \u015bwiatem a jego &#8222;alfa-tango-charlie-tango&#8221;  pobrzmiewa\u0142o nieraz do rana. <\/p>\n<p> Oko\u0142o 18 lutego spotka\u0142a nas niemi\u0142a niespodzianka &#8211; z Telefominu  (stolica regionu) przyszed\u0142 goniec z informacj\u0105, \u017ce w\u0142adze regionu  cofaj\u0105 nam pozwolenie na eksploracj\u0119, wydane we Framinie &#8211; chyba \u017ce  zap\u0142acimy kilkadziesi\u0105t tysi\u0119cy dolar\u00f3w&#8230; <\/p>\n<p> Poniewa\u017c jaskinia i tak zako\u0144czy\u0142a si\u0119 ponorem, pos\u0142ali\u015bmy po karawan\u0119  na d\u00f3\u0142 i gdy po kilku dniach przyszli tragarze, bez \u017calu opu\u015bcili\u015bmy  baz\u0119 i wr\u00f3cili do Framinu, kt\u00f3ry wyda\u0142 nam si\u0119 centrum cywilizacji&#8230; <\/p>\n<p> Po jednodniowym odpoczynku, w dw\u00f3ch grupach (pierwsza: Grzegorz, Edek,  Imon; druga: Damian i Jac\u00f3\u015b) w towarzystwie przewodnik\u00f3w-tragarzy,  udali\u015bmy si\u0119 zn\u00f3w w g\u00f3ry by spenetrowa\u0107 znane im otwory. W ci\u0105gu kilku  dni znale\u017ali\u015bmy dziewi\u0119\u0107 jaski\u0144 na wysoko\u015bci 2500 &#8211; 2800 mnpm, niestety,  \u017cadna z nich nie przekroczy\u0142a stu metr\u00f3w g\u0142\u0119boko\u015bci. Ko\u0144czy\u0142y si\u0119  korkami b\u0142otno-kamiennymi lub zw\u0119\u017ceniami wymagaj\u0105cymi rozsadzania ska\u0142. <\/p>\n<p> Po powrocie do wioski, ze smutkiem stwierdzili\u015bmy i\u017c tysi\u0105cmetrowe  jaskinie w G\u00f3rach Victora Emanuela na razie obroni\u0142y si\u0119 przed nami.  Kilka dni w wiosce wykorzystali\u015bmy na ch\u0142oni\u0119cie folkloru i zdobywanie  pami\u0105tek (drog\u0105 wymiany &#8211; rozbroili\u015bmy prawie ca\u0142kowicie Framin, jego  mieszka\u0144cy s\u0105 za to teraz najlepiej ubranymi Papuasami na Nowej Gwinei). <\/p>\n<p> D\u0142ugi John, wezwany przez radio Darka, przylecia\u0142 po nas, i po  wzruszaj\u0105cych i szczerych po\u017cegnaniach z nowymi przyjaci\u00f3\u0142mi z ko\u0144cu  \u015bwiata, Cesn\u0105 C 11 opu\u015bcili\u015bmy d\u017cungl\u0119. Prawdziw\u0105, nowogwinejsk\u0105  d\u017cungl\u0119&#8230; <\/p>\n<p> Cz\u0119\u015b\u0107 sz\u00f3sta. Celebes. <\/p>\n<p> W Vanimo p\u0142awili\u015bmy si\u0119 przez kilka dni w luksusie &#8211; imprezki w  mi\u0119dzynarodowym, a w\u0142a\u015bciwie &#8222;mi\u0119dzyrasowym&#8221; towarzystwie, pla\u017cowanie i  k\u0105piele w Pacyfiku, kilka gatunk\u00f3w piw i inne dobrodziejstwa  cywilizacji&#8230; Ale po prze\u017cyciach w d\u017cungli szybko nas to zm\u0119czy\u0142o i  postanowili\u015bmy wr\u00f3ci\u0107 do Indonezji. Du\u017c\u0105 ci\u0119\u017car\u00f3wk\u0105, a od granicy dwoma  busami, drog\u0105 l\u0105dow\u0105 (na granicy Ci sami urz\u0119dnicy &#8211; takie same \u0142ap\u00f3wki &#8211;  sk\u0105d wiedzieli kiedy b\u0119dziemy wraca\u0107?) dotarli\u015bmy do Jayapura, kt\u00f3ra  te\u017c pr\u0119dko nas zm\u0119czy\u0142a. Decyzja by\u0142a jednomy\u015blna &#8211; lecimy na Celebes.  Maj\u0105c prawie tydzie\u0144 czasu do nast\u0119pnego samolotu, postanowili\u015bmy zrobi\u0107  rekonesans w \u015brodku wyspy. Trekking wykupiony w firmie turystycznej  nadawa\u0142 si\u0119 do realizacji tego celu znakomicie, i ju\u017c po kilku godzinach  od przylotu wygodnymi, klimatyzowanymi busami jechali\u015bmy na p\u00f3\u0142noc.  Patrz\u0105c przez okna na pi\u0119kny kras rozwa\u017cali\u015bmy z Andrzejem projekt  kolejnej wyprawy &#8211; tak, Celebes to dobry cel &#8211; wysokie g\u00f3ry, g\u0142\u0119boko  wci\u0119te doliny, rozwini\u0119ta siatka dr\u00f3g i wielkie wapienne po\u0142acie nie  zakryte lasem. I o wiele bli\u017cej (taniej!!!) ni\u017c Papua&#8230; <\/p>\n<p> &#8222;Przy okazji&#8221; rekonesansu zwiedzili\u015bmy kraj Toraj\u00f3w &#8211; dziwnego ludu  przyby\u0142ego z Wietnamu na \u0142odziach p\u00f3\u0142tora wieku przed nasz\u0105 er\u0105. Dzisiaj  stanowi\u0105 prawie katolick\u0105 enklaw\u0119 w \u015brodku muzu\u0142ma\u0144skiej wyspy. Izoluj\u0105  si\u0119, buduj\u0105 \u0142adne domy z dachami w kszta\u0142cie \u0142odzi i w oryginalny  spos\u00f3b chowaj\u0105 swoich zmar\u0142ych &#8211; w jaskiniach, niszach wykutych w skale,  w podwieszonych pod okapami trumnach lub w&#8230; pniach rosn\u0105cych drzew.  Szczeg\u00f3lnie jaskinie przez nas odwiedzone pe\u0142ne by\u0142y trupiego zaduchu.  Ka\u017cdy pogrzeb jest d\u0142ugo celebrowany i po\u0142\u0105czony z zabiciem wszystkich  zwierz\u0105t domowych (g\u0142\u00f3wnie bawo\u0142\u00f3w) &#8211; nic dziwnego \u017ce modl\u0105 si\u0119 one za  d\u0142ugie \u017cycie domownik\u00f3w&#8230; <\/p>\n<p> Gdy wr\u00f3cili\u015bmy do Ujung Pandang, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce nasz samolot&#8230;  odlecia\u0142 poprzedniego wieczoru. Linie lotnicze zmieni\u0142y kilka dni  wcze\u015bniej &#8222;rozk\u0142ad jazdy&#8221; o czym pono\u0107 poinformowa\u0142y firm\u0119 ALMABUS&#8230; <\/p>\n<p> Na szcz\u0119\u015bcie mieli\u015bmy bilety typu OK., wi\u0119c po d\u0142ugich i nerwowych  negocjacjach, na czas oczekiwania kolejnego lotu do Singapuru,  zafundowano nam najlepszy hotel w mie\u015bcie &#8211; \u015bmiesznie wygl\u0105dali\u015bmy  wchodz\u0105c brudni, zaro\u015bni\u0119ci, z wielkimi worami transportowymi drzwiami  otwieranymi przez lokaj\u00f3w. Ale my\u015bl\u0119 \u017ce atrakcja by\u0142a wzajemna &#8211; takich  go\u015bci jeszcze pewnie nie mieli. My\u015bl\u0119 te\u017c, \u017ce wzajemnie wspominana jest  ta jedna noc w Makkasar &#8211; troch\u0119 namiesza\u0142y im tam &#8222;bia\u0142asy&#8221; wypuszczone  z d\u017cungli&#8230; <\/p>\n<p> W Singapurze kolejna niewiadoma &#8211; czy uda nam si\u0119 &#8222;za\u0142apa\u0107&#8221; na lot do  Frankfurtu. Spraw\u0119 u\u0142atwi\u0142 podzia\u0142 na dwie grupy &#8211; po\u0142owa uczestnik\u00f3w  wyprawy postanowi\u0142a przed powrotem do kraju turystycznie zwiedzi\u0107  Kambod\u017c\u0119.  <\/p>\n<p> W Pyrzowicach powitali nas wypr\u00f3bowani przyjaciele i rodziny &#8211; dla nich  te ponad sze\u015b\u0107 tygodni by\u0142y pewnie r\u00f3wnie trudne, a mo\u017ce i trudniejsze  ni\u017c dla nas. A na pewno mniej atrakcyjne&#8230; <\/p>\n<p> Cz\u0119\u015b\u0107 si\u00f3dma. Epilog. <\/p>\n<p> Kiedy kilka dni po powrocie wybrali\u015bmy si\u0119 ze Stanleyem do biura  Lufthansy w Pyrzowicach, aby pr\u00f3bowa\u0107 za\u0142atwi\u0107 dla grupy  &#8222;turystycznej&#8221;(Kambod\u017ca) mo\u017cliwo\u015b\u0107 bezp\u0142atnego przywiezienia nadbaga\u017cu  wyprawy z Singapuru, przekonali\u015bmy si\u0119 jak bardzo oszuka\u0142 nas &#8222;kolega&#8221; z  Wroc\u0142awia. W\u0142a\u015bnie obmy\u015blali\u015bmy tre\u015b\u0107 pozwu w celu odzyskania wydanych  za jego przyczyn\u0105 pieni\u0119dzy, gdy wpad\u0142o nam w oczy og\u0142oszenie z Gazety  Wyborczej: <\/p>\n<p> &#8222;Postanowieniem S\u0105du Rejonowego dla Wroc\u0142awia Fabrycznej z 28 marca 2002  r (sygn. akt VIII U 67\/02) og\u0142oszono upad\u0142o\u015b\u0107 Firmy  Przewozowo-Us\u0142ugowej ALMABUS sp\u00f3\u0142ki jawnej W.A. Babijew w likwidacji z  siedzib\u0105 we Wroc\u0142awiu&#8221; <\/p>\n<p> No c\u00f3\u017c, firmy nie uratowa\u0142y nawet wy\u0142udzone od nas pieni\u0105dze, my ich te\u017c  nie odzyskamy &#8211; mo\u017ce to i dobrze, bo to jednak g\u0142upio &#8211; pozwa\u0107  niedosz\u0142ego wyprawowicza&#8230; <\/p>\n<p> Dla mnie wyprawa jeszcze si\u0119 nie sko\u0144czy\u0142a &#8211; musz\u0119, (zn\u00f3w &#8222;za kogo\u015b&#8221;)  zrobi\u0107 i zawie\u017a\u0107 raport o linach dla LANEXu (wierzcie mi, Oni robi\u0105  naprawd\u0119 \u015bwietne liny speleo), wyegzekwowa\u0107 film od Imona i fotki od  Stanleya bo mnie kumple z OMNIBUSa zlinczuj\u0105, rozliczy\u0107 si\u0119 w Klubie z  dotacji i doprowadzi\u0107 nadszarpni\u0119te zdrowie do porz\u0105dku. <\/p>\n<p> Czas biegnie normalnie naprz\u00f3d. Tylko czasem, siedz\u0105c w pracy nachodzi  mnie my\u015bl &#8211; &#8222;Co ja tutaj robi\u0119? Przecie\u017c moje miejsce jest w tropikalnym  lesie deszczowym&#8230;&#8221; I zaraz nast\u0119pna, szybka i ostra jak uk\u0142ucie: &#8222;Ja  musz\u0119, musz\u0119 koniecznie wr\u00f3ci\u0107 do d\u017cungli&#8230;&#8221; I wierz\u0119, \u017ce wr\u00f3c\u0119 &#8211; wszak  marzenia si\u0119 spe\u0142niaj\u0105 &#8211; trzeba tylko bardzo chcie\u0107&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Cz\u0119\u015b\u0107 pierwsza. Pakowanie, ludzie, odlot&#8230; Na pocz\u0105tku by\u0142y opowie\u015bci, zdj\u0119cia i marzenia. Jak wiadomo, marzenia si\u0119 spe\u0142niaj\u0105, trzeba tylko bardzo chcie\u0107 &#8211; a ja bardzo chcia\u0142em, wi\u0119c m\u00f3j wyjazd na Papu\u0119 sta\u0142 si\u0119 realny. Pierwsze rozmowy, odprawy, szczepienia &#8211; to jeszcze latem. Jesieni\u0105 kolejne spotkania i krystalizacja sk\u0142adu &#8211; niestety bez Waldka &#8211; w listopadzie odprowadzili\u015bmy Go w ostatni\u0105 drog\u0119. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[19],"tags":[],"class_list":["post-34","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-wyprawy","clearfix"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/34","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=34"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/34\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=34"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=34"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.sdg.org.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=34"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}